Weź paragon - i wystaw też
Późny piątkowy wieczór (tydzień temu, a więc jeszcze przed feriami). Stara uliczka w środku zasypanej śniegiem Warszawy. Bajkowy krajobraz. Malutki pub na parterze i piętrze sędziwej kamienicy. Za oknem prószy i wieje zimny wiatr. W środku przytulnie. Gwarno i radośnie: rozmowy, żarty, śmiech. Bodaj wszystkie stoliki zajęte. Ruch przy barze duży, a zacne napitki płyną wartkim strumieniem. Co rusz ktoś podchodzi do kontuaru. Teraz też kilka osób składa zamówienia. Po chwili dwie z nich wracają, pochmurnieją i poważnym tonem zwracają się do barmana, a jednocześnie właściciela lokalu. Każą mu zapłacić 2 tys. zł mandatu za niewystawianie paragonów fiskalnych. Ten próbuje się tłumaczyć, że nie nadąża, że przeoczenie... Nic nie pomaga. Płaci, a nietypowi klienci wychodzą. Czy odwiedzą jeszcze duże stołeczne kluby i modne lokale, czy też wracają już do domu, nie wiadomo.
Czar pryska, ale tylko na chwilę. Ci, którzy zauważyli, co się dzieje, ze współczuciem kiwają głowami. Tym łatwiej o to, że właściciel zawsze życzliwy i uśmiechnięty. Pocieszają go więc i pół żartem, pół serio deklarują, że pomogą mu odrobić straty, wszak noc jeszcze długa. Ten szybko odzyskuje formę i odpowiada w równie wesołym tonie. Wracam na pięterko, nie wiem, czy wystawia już paragony, czy liczy na to, że tego rodzaju nieszczęścia nie chodzą parami. Ale tak czy inaczej w kasie ma 2 tys. zł mniej.
Słyszę i czytam, że ruszyła kolejna ogólnopolska akcja "Weź paragon", potrwa do końca lutego i obejmuje głównie miejscowości turystyczne. Jak rozumiem, chodzi o to, że należy nie tylko wziąć świstek papieru, ale też zerknąć przelotnie, czy z grubsza wszystko się zgadza. A jeśli sprzedawca nam go nie podarował, poprosić o to. To jasne, że adresatami kampanii są klienci. Niczego nie tracą: z paragonem czy bez płacą tyle samo. Choć to nieco abstrakcyjne, mogą nawet zyskać. Szara strefa nie służy tym, którzy płacą podatki. W rezultacie przecież muszą zapłacić je i za siebie, i za innych. Przykład Grecji, w której paragon jest (był?) rzadkim zjawiskiem, powinien być przestrogą.
Do sprzedawców też pewnie można apelować - do ich poczucia uczciwości, solidności, solidarności. Nie wiadomo, z jakimi efektami. W każdym razie równolegle do akcji "weź paragon" toczy się - jak widać - akcja "wystaw paragon". Wygląda na to, że jedna stanowi dopełnienie drugiej. A ferie mają być okresem, gdy obie będą prowadzone w wytężony sposób. Dziś znów jest piątek; no i w wielu miejscach zaczynają się ferie.
@RY1@i02/2013/018/i02.2013.018.18300020a.802.jpg@RY2@
Krzysztof Jedlak, kierownik działu podatki
Krzysztof Jedlak
kierownik działu podatki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu