Podatki zbieram sp. z o.o.
Logika samorządowców i podległych im spółek biorących się do komercyjnej działalności gospodarczej zadziwia mnie w szczególny sposób. W obronie m.in. przed zarzutami kontrolerów Najwyższej Izby Kontroli twierdzą oni, iż podatków mają za mało, kredytów i dotacji też, a ponoć realizują tyle misji na rzecz mieszkańców, że skądś pieniądze brać muszą. Podobnie tłumaczą się często podległe im podmioty, którym rzekomo trudno utrzymać się na powierzchni.
Skoro tak, to gdzie znikają fundusze z wyższych opłat za wywóz śmieci czy ścieki, gdzie rozmywają się środki z rosnących cen dostarczanych mieszkańcom mediów, biletów autobusowych i innych? I dlaczego, pomimo włażenia przez spółki komunalne w komercyjny handel czy nawet usługi fryzjerskie, niektóre z tych spółek regularnie przynoszą straty i popadają w długi? Czy aby nie jest tak, że bywają one także źródłem prywatnego sukcesu finansowego swoich włodarzy?
Poza tym fundamentalną zasadą gospodarki rynkowej są równe prawa uczestniczących w niej podmiotów. Skoro więc normalne ma być sprzedawanie paliw i alkoholu przez spółki gminne, ja żądam od państwa polskiego zgody na założenie firmy "Podatki zbieram sp. z o.o.". Nie wezmę dużo, góra 3 proc. prowizji, a resztę sumiennie i szybko przeleję fiskusowi. W zamian poproszę tylko o gwarancję, że kiedy na skutek swej "poborczej" działalności popadnę w kłopoty finansowe, państwo spłaci moje długi i da nowy kapitał na inwestycje.
@RY1@i02/2014/251/i02.2014.251.000000200.802.jpg@RY2@
Łukasz Klekowski redaktor Dziennika
Łukasz Klekowski
redaktor Dziennika
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu