Las fotoradarów, w tle droga
Koniec z immunitetem dla piratujących po drogach sędziów i posłów? Gdy przepis wejdzie w życie, będę wiwatował - że zlikwidowano jeden z absurdalnych przywilejów. Ale to ziarnko piasku na Saharze.
Co do fotoradarów, nie lubię ich jak każdy kierowca. Choć rozumiem, że w niektórych miejscach stać muszą. Nie zgadzam się jednak m.in. z przedstawicielami GITD, którzy przypisują im moc poprawiania bezpieczeństwa. Tak jak z hasłami, że w Polsce jest kilka tysięcy miejsc, w których powinny stać.
Kto rozstrzygnął na rzecz fotoradarów spór o to, czy to one lepiej poprawiają bezpieczeństwo, czy może nowe autostrady i drogi ekspresowe, remonty tych starych lub lepsza jakość aut? Owszem, słyszę o zmniejszaniu się liczby wypadków na odcinkach, gdzie są fotoradary. Ale co z tymi, którymi pędzi ten sam kierowca później, by nadrobić czas po turlaniu się 40 km/h za tirem przez "krainę pstrykaczy"? Czy na nich też jest bezpieczniej? Czy kierowca, który godzinami wśród znaków na poboczu wypatruje takich z symbolem kamery, dostrzeże w ciemności pieszego - na drodze?
Zamiast mnożyć śledcze szaleństwo, czas stworzyć narodowy program na rzecz budowy kładek i przejść podziemnych w miastach i na krajówkach. Instalować je na tych odcinkach, które i tak są zrywane i remontowane - a nie odtwarzać po staremu pasy dla sprinterów i samobójców. Do tego trzypasmowe mijanki w newralgicznych punktach DK i DW, by było gdzie wyprzedzać bez zabijania tych z naprzeciwka. Za pieniądze wydawane na rozrost służb, sprzęt i systemy można by sporo zbudować.
@RY1@i02/2014/242/i02.2014.242.00000020a.802.jpg@RY2@
Łukasz Klekowski redaktor działu Dziennik
Łukasz Klekowski
redaktor działu Dziennik
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu