Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Mądry Polak po szkodzie

29 czerwca 2018

Komentarz tygodnia

Wiem, że my Polacy lubimy robić wszystko na ostatnią chwilę. Wiem, bo sam taki jestem. Dopóki nie wisi nade mną ostateczny termin, trudno mi się do czegokolwiek zmobilizować.

Przyznaję jednak, że w osłupienie wprawiły mnie opublikowane w minionym tygodniu wyniki badania, z którego wynika, że ponad połowa sklepów internetowych nie rozpoczęła jeszcze przygotowań do wejścia w życie nowej ustawy o prawach konsumenta. Bo to oznacza, że nie mają już szans, by zdążyć przed godziną zero, czyli przed 25 grudnia. I niejako na własne życzenie narażą się na bardzo poważne konsekwencje, nie tylko finansowe.

Nowa ustawa, jeśli chodzi o e-handel, zmienia naprawdę wiele. Weźmy chociażby takie obowiązki informacyjne. Sprzedawcy naprawdę muszą się przyłożyć, by je wypełnić. Wystarczy, że nie powiadomią klienta na czas, że ten ma prawo do odstąpienia od umowy, by uprawnienie to z okresu 14 dni wydłużyło się aż do jednego roku. Tak, tak - klient który na czas nie zostanie poinformowany, będzie mógł nawet po 11 miesiącach zwrócić towar i zażądać pieniędzy. Gdybym to ja prowadził e-sklep, zrobiłbym wszystko, aby nie dopuścić do takiej sytuacji. Tymczasem jak wynika z opublikowanych danych, wielu sprzedawców kompletnie się tym nie przejmuje. Przyznaję, że wolałbym na przełomie roku nie słyszeć ich utyskiwań. Bo zwyczajnie uważam, że sami będą sobie winni.

Przepisy te powinny obowiązywać już od czerwca, bo wtedy to minął czas, jaki mieliśmy na wdrożenie regulacji unijnych. I data 13 czerwca 2014 r. początkowo widniała w projekcie. W końcu jednak posłowie uwzględnili propozycję prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów i zdecydowali się o ok. sześć miesięcy odroczyć termin ich wejścia w życie. Uznali bowiem, że trzeba dać minimum czas branży handlu internetowego, nawet jeśli miałoby to grozić postępowaniem ze strony Komisji Europejskiej.

Już dzisiaj widać, że część sprzedawców nie wykorzysta danej im szansy i narazi się na ciosy z różnych stron. Kary może nakładać UOKiK, organizacje quasikonsumenckie znów pewnie będą masowo kierować pozwy o niedozwolone klauzule w regulaminach. Najwięcej jednak niefrasobliwym przedsiębiorcom grozi ze strony rynku. Straconą renomę trudno jest odzyskać, a klientów, którzy raz odejdą, trudno na powrót przyciągnąć. Cóż jednak zrobić - Polak mądry jest dopiero po szkodzie.

@RY1@i02/2014/204/i02.2014.204.18300040a.802.jpg@RY2@

Sławomir Wikariak dziennikarz Gazety Prawnej

Sławomir Wikariak

dziennikarz Gazety Prawnej

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.