Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Greenspan odkrywa Amerykę

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Były szef Fed Alan Greenspan postanowił raz jeszcze zabrać głos w sprawach ważnych dla amerykańskiej gospodarki. To jeden z przywilejów emerytowanego męża stanu. Ale trudno mi znaleźć kilka dobrych powodów, dla których polski czytelnik powinien po tę lekturę sięgnąć.

Ta książka nie miała w Stanach zbyt ciepłego przyjęcia. Gdy jesienią ubiegłego roku wchodziła na rynek, została wprawdzie odnotowana przez kogo trzeba: od "New York Timesa" i "Wall Street Journal" po londyński "Financial Times". Lecz spora część recenzji miała charakter rytualny. Pisali je bowiem inni prominentni ekonomiści (Larry Summers, Greg Mankiw), którzy nie mieli specjalnej ochoty na szarpanie dawnej legendy. Im bardziej oględnie o "Mapie i terytorium" pisały najważniejsze media opiniotwórcze, tym ostrzejsze były recenzje w tych z drugiego szeregu. Zarzucano Greenspanowi wprost, że pisze o kryzysie 2007-2008, jakby jego dojrzewanie śledził z pozycji niezaangażowanego obserwatora. A nie człowieka, który przez poprzednie trzy dekady z okładem nadawał ton amerykańskiej polityce ekonomicznej. Najpierw jako szef doradców prezydenta Geralda Forda, a potem przez cztery kadencje z fotela szefa Rezerwy Federalnej (który opuścił w styczniu 2006 r). Inni pomstowali z kolei, że "Maestro" napisał książkę banalną i powierzchowną. "Gdyby autor tych przemyśleń nie nazywał się Alan Greenspan, to nie miałyby one żadnych szans na znalezienie wydawcy" - skwitował gorzko jeden z recenzentów młodszego pokolenia.

Czytanie Greenspana w Polsce sprawia, że akcenty znów rozkładają się trochę inaczej. Po pierwsze dlatego, że były szef Fed nie jest dla nas postacią aż tak kontrowersyjną. Można by od biedy szukać analogii pomiędzy nim a Leszkiem Balcerowiczem. Ale były architekt polskiej terapii szokowej jest jednak dalece bardziej wolnorynkowy. Można by go wręcz nazwać idealistą. By nie rzec - radykałem. Greenspan natomiast zawsze słynął z pragmatyzmu. I w tej umiejętności płynięcia na fali bardziej przypomina takich technokratów polskiej polityki ekonomicznej, jak choćby Marek Belka. Jednak nawet złożenie Balcerowicza i Belki w jedną osobę i tak nie stworzy nam polskiego odpowiednika Greenspana.

Z tego też powodu duża część tej książki pozostanie dla polskiego czytelnika kolejną opowieścią o kryzysie amerykańskiej gospodarki. Nie przeczę, że ważną, bo przecież krach rozlał się na cały świat. Ale jest to jednak historia już po wielokroć opisana. Również po polsku. A spostrzeżenia Greenspana niczego nowego tutaj niestety nie wnoszą. Bo na pewno nie można powiedzieć, by "Wielki Al" kogokolwiek zaskoczył, sławiąc pod niebiosa dorobek ekonomii behawioralnej. I przekonując, że homoeconomicus jednak nie jest taki racjonalny, jak zakładają to modele stosowane przez ekonomistów odpowiedzialnych za prognozowanie. Wielkie dzięki, panie Greenspan! Tak się jednak składa, że wśród osób choćby odrobinę zainteresowanych ekonomią prace takiego noblisty Daniela Kahnemana są jednak doskonale znane. Świeżości myślom Greenspana nie dodaje również fakt, że operuje on dosyć sztampowymi propozycjami rozwiązania kryzysu: trochę więcej regulacji sektora finansowego, fiskalne oszczędności, pobudzanie innowacyjności.

Książkę Greenspana da się czytać (od biedy) jako opowieść byłego VIP-a, który zawsze (również z powodu swojej ścieżki zawodowej) był raczej praktykiem, a nie teoretykiem. Raczej reagował na wybuchające kryzysy, niż zmieniał ramy, wewnątrz których toczy się dyskusja. W tym sensie tytuł tej książki jest najmocniejszym atutem. Nawiązuje on przecież do znanych słów pochodzącego z Polski amerykańskiego filozofa Alfreda Korzybskiego (inspirację od niego zaczerpnął również pisarz Michel Houellebecq, wydając w 2010 r. książkę pod tym samym tytułem). Korzybski chciał przez to powiedzieć, że model i opisywana przez niego rzeczywistość to zawsze dwie zupełnie różne rzeczy. I o tym tacy praktycy ekonomii jak Greenspan wiedzą akurat najlepiej.

@RY1@i02/2014/167/i02.2014.167.000002000.802.jpg@RY2@

Alan Greenspan, "Mapa i terytorium. Ryzyko, natura ludzka, przewidywanie", Prószyński i S-ka, Warszawa 2014

Rafał Woś

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.