Ofiary nieufności
Dyskusja o jawności majątków osób pełniących funkcje publiczne ciągnie się od lat. Wciąż w tym samym duchu: ogólnie, co do potrzeby większość się zgadza, ale... W myśl zasady: jak sprawa dotyczy innych to dobrze, jak mnie osobiście - źle. Ostatnio Krajowa Rada Sądownictwa negatywnie zaopiniowała rządowy pomysł ujawnienia społeczeństwu oświadczeń majątkowych sędziów, które to owi sędziowie składają, ale które nie są upubliczniane. Argumenty? Bezpieczeństwo osobiste, ochrona życia, zagrożenie szantażem (bądź korupcją - niepotrzebne skreślić). Trudno nie zauważyć - wielki to kaliber. Można by się na szybko zastanawiać, dlaczego w takim razie na owe niebezpieczeństwa państwo polskie naraża urzędników i polityków, w których majątek każdy obywatel może zajrzeć ku ciekawości własnej i pożytkowi ogółu, ale mogłoby to nas doprowadzić do konkluzji, że oświadczeń w ogóle być nie powinno, bo przecież zdrowie i życie ważniejsze jest niż jakaś tam jawność. Że nie wspomnę o możliwości szantażu bądź korupcji (niepotrzebne skreślić).
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.