Czy nie utoniemy w falach unijnej legislacji
Naturalny wzrost aktywności regulacyjnej po wybuchu kryzysu finansowego w połowie 2007 roku przekształcił się w zjawisko przeregulowania instytucji finansowych i przedsiębiorstw nie tylko w skali gospodarki światowej, lecz także poszczególnych państw. Machina legislacyjna nadal działa na wysokich obrotach w UE i w Polsce. Nasz kraj nie odczuł dotkliwie i bezpośrednio skutków kryzysu, mimo to znalazł się w tym zalewie własnej i unijnej legislacji. To właśnie przepisy unijne w coraz większym, nawet dominującym zakresie mają wpływ na obowiązujące w Polsce prawo. Ocenia się, że ok. 75 proc. aktów prawnych w Polsce ma bezpośredni lub pośredni związek z legislacją pochodzącą z UE. Gdyby regulacje miały tylko pozytywne skutki ekonomiczno-społeczne i ekologiczne, to nie byłoby problemu, ale nie zawsze tak się dzieje. Wynika to z kilku ważnych powodów. W UE proces legislacyjny trwa relatywnie długo i jest wynikiem kompromisu osiąganego teraz już wśród 28 krajów. Układ sił w Parlamencie Europejskim powoduje, że ekonomicznie i politycznie przeważają państwa, które są na wyższym poziomie rozwoju gospodarczego niż Polska. W związku z tym legislacja unijna odzwierciedla w większym zakresie uwarunkowania, potrzeby, oczekiwania i problemy tych krajów.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.