Zanim rząd da, trzeba zapłacić
To już prawdziwa taktyka. Oszczędzać, ale kosztem innych. Tylko że potem jakiś taki nieprzyjemny kac męczy. No i efekt jest taki, że trzeba płacić podwójnie. Ofiarami takiej filozofii państwa stali się chociażby rodzice niepełnosprawnych dzieci oraz opiekunowie dorosłych osób wymagających pomocy. Najpierw dostawali pieniądze na wsparcie, potem części z nich je odebrano. A jak się okazało, że miarka się przebrała, że nie są stadem owiec i oni też wiedzą, jak protestować, rząd pieniądze znalazł. Teraz gminy płacą, i to z nawiązką.
Strategię oszczędzania państwa na własnej skórze odczuł też NFZ. Resort zdrowia z jednej strony za wszelką cenę próbuje maksymalnie chronić jego finanse i wprowadza ograniczenia w dostępie do leczenia za granicą na podstawie dyrektywy transgranicznej. Z drugiej, opóźniając wejście w życie nowych przepisów, naraża NFZ na kosztowne procesy z pacjentami. Ci bowiem, nie czekając na łaskawość ustawodawcy, wyjeżdżają na leczenie do Czech czy Niemiec. Najpierw z własnej kieszeni płacą za uzyskane usługi, a po powrocie domagają się zwrotu pieniędzy z funduszu. Ten oczywiście odmawia. Sprawy trafiają więc do sądów. I tu zaskoczenie. Wbrew temu, co się wydawało resortowi zdrowia, sądy przyznają rację chorym. Ministerstwo robi więc woltę i już nie twierdzi, że nie zapłaci za leczenie tym, którzy wyjechali do innych krajów UE, nie czekając na właściwe przepisy. Wręcz przeciwnie - sypnie kasą. Wielki Brat po raz kolejny pokazał klasę.
@RY1@i02/2014/135/i02.2014.135.000000200.802.jpg@RY2@
Dominika Sikora zastępca redaktor naczelnej
Dominika Sikora
zastępca redaktor naczelnej
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu