Lekcja z opcji
Kilka lat temu głośny był temat opcji walutowych, z powodu których setki, a może i tysiące polskich firm popadło w finansowe tarapaty. Niektóre długo lizały rany, inne musiały układać się z wierzycielami lub ogłosić upadłość. Oczywiście, za wszystkim stał brzydki zagraniczny kapitał, który jednak brudną (handlową) robotę wykonał rękami naszych banków. To one sprzedawały przedsiębiorcom instrumenty, które z związku z gwałtowną zmianą sytuacji na rynku walutowym i osłabieniem się złotego okazały się zabójcze (jak mówiono, toksyczne) dla nabywców. Zwłaszcza że banki doskonale wykorzystały chciwość jednych przedsiębiorców oraz - delikatnie rzecz ujmując - ignorancję innych: sprzedawały asymetryczne instrumenty, gdzie potencjalne zyski firm z umacniania się złotego były o wiele mniejsze niż ewentualne straty z tytułu osłabienia się naszej waluty. A było to wtedy, tj. zwłaszcza w 2007 r., gdy złoty był już rekordowo drogi, co jednak wielu menedżerom nie przeszkadzało wierzyć, a handlowcom twierdzić, że będzie jeszcze droższy - jakbyśmy mieli doczekać czasów, gdy będzie cenniejszy niż dolar .
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.