Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Ministrze daj się założyć

3 lipca 2018

Długi weekend zapowiadał się obiecująco. Pogoda miała być piękna, w planach spotkania ze znajomymi i rodziną. W telewizji hitowe mecze mistrzostw świata. Nic tylko rozsiąść się przy bezalkoholowym i założyć z teściową czy szwagrem, jaki padnie wynik. Niestety, organizowanie zakładów bez zezwolenia ministra finansów jest zagrożone karą grzywny, a nawet trzema latami więzienia. Grzywna grozi już za sam udział w takich zakładach.

Trochę to dziwne, bo mecze na uczelni, w pracy czy wśród znajomych obstawia bardzo wielu ludzi. Sądzą przy tym, że nie robią nic zdrożnego, lecz oddają się niewinnej rozrywce. Nieznajomość prawa co prawda szkodzi, ale przynajmniej pozwala żyć w błogiej nieświadomości. Ja nie mogę się już tłumaczyć niewiedzą. Służba Celna napisała mi czarno na białym: jeśli będę obstawiał sobie w domu wyniki - złamię prawo. Nie było wyboru, postanowiłem uzyskać zgodę ministra finansów na założenie się z teściową i szwagrem w sprawie wygranej Hondurasu.

Załatwienie tego z ministrem czy jego zastępcą w restauracji u Roberta Sowy nie wchodziło w grę. Może i minister okazałby się równym chłopem i dyspensy na zakład z teściową udzielił, ale u Sowy już nie jada. Pozostała mi droga oficjalna.

Zadzwoniłem więc do odpowiedniego departamentu w Ministerstwie Finansów z pytaniem, co muszę zrobić, by taką zgodę dostać. Panią w słuchawce ani długi weekend, ani mundial, ani teściowa nie przekonały, by nagiąć procedury. Jako osoba fizyczna z wnioskiem o zezwolenie na urządzanie zakładów wzajemnych wystąpić nie mogę. Muszę założyć najpierw działalność gospodarczą i spełnić warunki, co najmniej jakbym chciał zostać profesjonalnym bukmacherem. Pomyślałem - co tam, mistrzostwa są raz na cztery lata, a teściową ma się jedną; może jeszcze zdążę przed meczem finałowym.

- Nie zdąży pan - ostudziła mnie urzędniczka. - Mamy pół roku na rozpatrzenie wniosku - dodała, rujnując moje nadzieje na pozostanie uczciwym.

Mogę się więc czuć prawie jak Al Capone. Co prawda "prawie" robi różnicę, ale ustawodawca jakby jej nie dostrzegał.

@RY1@i02/2014/118/i02.2014.118.183000800.802.jpg@RY2@

Piotr Szymaniak dziennikarz Gazety Prawnej

Piotr Szymaniak

 dziennikarz Gazety Prawnej

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.