Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Bóg i podatki

30 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

obserwacje

O podatkach można mówić na wiele sposobów. Inaczej będzie patrzył na nie ekonomista, inaczej prawnik, jeszcze inaczej przedsiębiorca, a inaczej polityk. A co powiedziałby o nich... sam Bóg?

Wiem, że są tacy, którzy trzymają się zasady, że wiary oraz ekonomii mieszać nie należy. Ale Bruce Bartlett do nich nie należy. Ten historyk i ekonomista na początku lat 80. należał do ścisłego grona republikańskich ekspertów i działaczy przygotowujących pakiet rozwiązań, które weszły do historii jako reaganowska rewolucja podażowa (jej trzonem była obniżka podatków). Bartlett pozostał w Białym Domu również w czasach Georgea Busha seniora, potem pracował w czołowych instytutach analitycznych o profilu mocno wolnorynkowym.

Niedawno na łamach pisma "Tax Notes" Bartlett pokusił się o ciekawą analizę. Punktem wyjścia stało się dojmujące doświadczenie osobiste samego autora. Wspomina, że gdy w latach 80. przyszli reaganowcy (wtedy nikt ich tak rzecz jasna nie nazywał) pracowali nad swoimi reformami, to mieli silne poczucie, że prócz racji ekonomicznej stoi za nimi również... racja moralna. A było to o tyle ważne, że Partii Republikańskiej tradycyjnie ton nadają ci działacze, dla których religia jest kluczowa i którzy uważają, że od polityki (również ekonomicznej) oddzielić się jej nie da.

Wskazywano, że nawet w pismach Leona XIII (tego papieża, który wymyślił społeczną naukę Kościoła) pojawia się potępienie rządu za "używanie podatku do niesprawiedliwego konfiskowania praw własności obywateli", zaś Pius XI i Jan XXIII mieli poważne wątpliwości wobec koncepcji podatków progresywnych. Podkreślano, że również w tradycji protestanckiej, a więc religii dużo bardziej indywidualistycznej, podatkom towarzyszył ton co najwyżej niechętnej neutralności. Jeśli nie otwartego sprzeciwu. A co do judaizmu, to Bartlett w swoim tekście przywołuje wręcz teksty dowodzące, że Mojżesz był zwolennikiem podatku liniowego.

Wspominając tamte czasy, Bartlett nie może oprzeć się wrażeniu, że po tamtym poczuciu posiadania przez reaganowców racji moralnej nie ma już nawet śladu. Bo, jego zdaniem, w dziedzinie moralnej oceny podatków nastąpiła radykalna zmiana. I dowodzi tego na przykładzie najnowszych prac powstających na styku amerykańskiej teologii oraz ekonomii. Na przykład cytując Susan Pace Hamill, prawniczkę z Uniwersytetu Alabamy, która niestrudzenie dowodzi, że progresja podatkowa jest rozwiązaniem słusznym nie tylko ze społecznego, lecz także biblijnego punktu widzenia. Siła argumentów Hamill była tak duża, że zdołała przekonać do swojej koncepcji republikańskiego gubernatora tego znanego z religijności stanu USA. Podobne elementy znaleźć można u innych wpływowych akademików, choćby Adama Chodorowa oraz Ajaya Mehrotry.

Kulminacją tej zmiany jest - zdaniem Bartletta - coraz bardziej wyraziste nauczanie społeczne płynące z Watykanu. Choćby tezy zawarte przez Franciszka w adhortacji apostolskiej z listopada ubiegłego roku. Papież wprost o podatkach mówi w niej tylko wtedy, gdy potępia unikanie ich płacenia. Ale dla byłego reaganowca nie ulega wątpliwości, że papieskie nawoływanie do głębszej redystrybucji jest de facto równoznaczne z poparciem dla wyższych i bardziej progresywnych obciążeń fiskalnych. Ale najciekawsze jest to, że Bartlett wcale nie uważa tego za złe rozwiązanie. "Od dawna uważam, że biblijna przypowieść o wdowim groszu (- Posłuchajcie! - rzekł Jezus. - Ta biedna wdowa dała więcej niż wszyscy bogacze razem wzięci! Oni bowiem wrzucili tylko część tego, co mieli w nadmiarze, ona zaś oddała wszystko, co miała na życie. - red.) jest nie tylko świetną ilustracją prawa malejącej użyteczności krańcowej. Lecz również argumentem za mniej płaskim systemem podatkowym" - dowodzi Bartlett.

@RY1@i02/2014/109/i02.2014.109.000000200.802.jpg@RY2@

Rafał Woś dziennikarz DGP

Rafał Woś

dziennikarz DGP

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.