Dziennik Gazeta Prawana logo

Jeszcze poczekamy na medyczne Schengen

Dziś po raz kolejny zbiera się specjalna sejmowa podkomisja, która ma za zadanie wypracować ostateczny, zgodny z literą i duchem unijnej dyrektywy, projekt polskiej ustawy, która ułatwi nam leczenie za granicą. Podkomisja miała zakończyć prace w maju. Na jej zamówienie powstały trzy ekspertyzy przygotowane przez legislatorów Biura Analiz Sejmowych. We wszystkich pojawia się ten sam wątek: ograniczenia w dostępie do swobodnego leczenia, które przewidują polskie przepisy, są zbyt daleko idące i niezgodne z dyrektywą. Takie rozwiązania prawne narażają Polskę na postępowanie przed Trybunałem Sprawiedliwości UE. Posłowie, zamiast przyjąć to do wiadomości i szybko zabrać się do pracy nad poprawianiem przepisów, zlecili kolejną ekspertyzę. Ma ją przygotować niezależny ekspert z zewnętrznej kancelarii. Nie wiem, od kogo byli zależni (jeśli w ogóle byli) prawnicy Biura Analiz Sejmowych, ale wiem, że szukanie prawnika, który napisze opinię koniecznie potwierdzającą pełną zgodność polskiej regulacji z dyrektywą, może potrwać. A to nie jest dobry prognostyk dla posłów, którzy szybko powinni się uporać z trudną ustawą, a jeszcze gorszy dla pacjentów, którym do czasu uchwalenia polskich przepisów pozostaje dochodzenie roszczeń za leczenie za granicą na drodze sądowej.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.