Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Zaufanie, a raczej jego brak wiele kosztuje

2 czerwca 2014

Stosowanie prawa podatkowego w Polsce to nie lada wyzwanie. Wiemy coś o tym, bo na co dzień wyjaśniamy, omawiamy, odpowiadamy na pytania i tłumaczymy zawiłości przepisów. Nam pomagają wybitni fachowcy. A co mają zrobić zwykli podatnicy? Jakie rozwiązanie wybrać dla swojej firmy, żeby z jednej strony być w zgodzie z prawem, a z drugiej nie płacić więcej niż to konieczne? A może skorzystać ze zwolnienia? A może zastosować niższą stawkę podatku? Wątpliwości jest wiele. I tu z pomocą przychodzi fiskus, który ma dla podatników szukających odpowiedzi na te pytania wspaniałe narzędzie - indywidualną interpretację prawa podatkowego! Podatnik pyta - organ odpowiada. Proste? Tak, ale... Za wydanie takiej interpretacji trzeba zapłacić. I to jest oczywiste. Wszak wiedza kosztuje. Tylko że cena nie jest bez znaczenia. Przepisy (art. 14f par. 1 ordynacji podatkowej) każą płacić 40 zł za wniosek o wydanie interpretacji. Jednak w przypadku wystąpienia w jednym wniosku kilku odrębnych stanów faktycznych lub zdarzeń przyszłych opłatę pobiera się od każdego z nich. I tu właśnie pojawiają się wątpliwości. Zdarza się bowiem, że podatnik składa wniosek zawierający jeden stan faktyczny i wnosi jedną opłatę od wniosku, ale odnośnie do tego stanu faktycznego formułuje więcej niż jedno pytanie. Wówczas organ wzywa go do uzupełnienia opłaty pod groźbą udzielenia odpowiedzi tylko na jedno z zadanych pytań. Czy słusznie? Takie postępowanie budzi u podatników obawy, czy aby fiskus nie żąda zbyt wiele. To pierwszy sygnał braku zaufania. Ale niejedyny. Wiele nagatywnych dla podatników decyzji zawartych w wydanych interpretacjach ma swój finał w sądach administracyjnych. Często jest to finał korzystny dla podatnika. Pod wpływem takich wyroków minister finansów zmienia nawet interpretacje ogólne (czego przykładem jest choćby ostatnia zmiana interpretacji ogólnej dotyczącej służebności przesyłu). Wszystko to skłania podatników do zastanowienia, czy ufać fiskusowi. Całe te przepychanki prawne drogo kosztują: bo to i zmarnowany czas, nerwy, ale i niepotrzebnie wydane pieniądze. Podatnicy często wolą więc uniknąć zapłaty i stosują różne uniki, wierząc, że kontroli u nich nie będzie, a niejasne prawo nagina się w obie strony. Traci na tym i budżet, i sami podatnicy. Ile? Z pewnością niemało. Może więc warto zawalczyć o zaufanie do obu stron podatkowej barykady.

@RY1@i02/2014/105/i02.2014.105.071000100.802.jpg@RY2@

Ewa Ciechanowska redaktor prowadząca

Ewa Ciechanowska

 redaktor prowadząca

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.