Wybrzydzają, ale ważniejsze, że kupują
Rok temu opisywałam zdziwienie, które przeżyłam, słysząc, jak znajomi z Czech wybrzydzają na polskie jedzenie (efekt afery solnej, chorych świń etc.). Wówczas poczułam przypływ nieznanego mi dotąd gospodarczego patriotyzmu, ale nie udało mi się nikogo przekonać, że nasze ciastka i mięso nie są gorsze od czeskich (cała dyskusja toczyła się w apogeum czeskiej afery alkoholowej, która miała na swoim koncie śmiertelne ofiary). Później z niepokojem śledziłam informacje w czeskich mediach wykazujące słabą jakość produktów naszego przemysłu spożywczego, a także o tym, jak to wyhamował nasz eksport do Czech.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.