Idą wybory, korki zostaną
Kiedy rząd zdecydował trzy lata temu, że obejmie elektronicznym poborem opłat wszystkie pojazdy o masie powyżej 3,5 tony, czyli dostawcze i ciężarowe, podniosło się wielkie larum. Protestowali transportowcy, twierdząc, że to kolejny dowód, iż władza zagląda nam, obywatelom, do kieszeni. Włosy z głów rwali również eksperci, grzmiąc, że najpierw trzeba by wybudować imponującą sieć dróg, a dopiero potem szukać gdzie się da metod na finansowanie ich remontów. Ale e-myto weszło w życie, obejmując i autostrady, i trasy ekspresowe, ogółem kilka tysięcy kilometrów dróg najlepszej jakości. Branża szybko ten system opanowała, bo, chcąc nie chcąc, nie miała innego wyjścia. Jedyną trudnością było nabycie specjalnego urządzenia umieszczanego w górnej części przedniej szyby i komunikującego się radiowo z bramownicami nad trasami.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.