Brak jawności nie służy nikomu
Mam pewien problem z ostatnią nowelizacją ustawy z 29 stycznia 2004 r. - Prawo zamówień publicznych (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 907 ze zm.), a konkretnie z podniesieniem progu bagatelności. To próg, do którego zamawiający mogą udzielać zamówień bez konieczności organizowania przetargu. Dzisiaj wynosi on 14 tys. euro, a już niebawem (nowela czeka już tylko na opublikowanie w Dzienniku Ustaw) będzie wynosił 30 tys. euro. W praktyce oznacza to, że jeśli zamawiający oszacuje wartość zamówienia na nieco mniej niż 127 tys. zł netto, to nie będzie musiał stosować przepisów ustawy. Brutto więc wyda poza procedurami ok. 156 tys. zł.
Rzecz nie w tym, że mam coś przeciwko podniesieniu progu. Czas ku temu był już najwyższy, bo nie zmieniano go od wielu lat. Co więcej - uważam, że nic nie stało na przeszkodzie, aby podnieść go jeszcze bardziej. Bo tak naprawdę nie chodzi o to, czy pieniądze zostaną wydane po przeprowadzeniu przetargu, czy też bez niego. Dużo ważniejsze jest, by działo się to w sposób przejrzysty. By każdy mógł się dowiedzieć, za ile i od kogo kupiono nową limuzynę dla prezydenta miasta czy też komu zlecono remont gminnej biblioteki.
Co ciekawe, podczas prac legislacyjnych w Sejmie organizacje skupiające przedsiębiorców się podzieliły. Te reprezentujące mniejsze firmy zachęcały do dalszego podwyższania progu, te skupiające duże korporacje raczej się temu sprzeciwiały. Podobnie też biegła linia podziału, jeśli chodzi o propozycję poselską, by informacje na temat zamówień poniżej progów umieszczać w Biuletynie Zamówień Publicznych. Mniejsi przedsiębiorcy nie byli temu przychylni, większym jak najbardziej na tym zależało.
Powód różnicy w podejściu jest dla mnie zrozumiały. Lokalni, czyli zazwyczaj mali, przedsiębiorcy liczą na to, że gdy nie będzie trzeba organizować przetargu, to administracja publiczna szybciej im udzieli zamówienia i nie będą musieli rywalizować z dużymi koncernami. Te ostatnie, dzięki ogłoszeniom w BZP, mogłyby zaś nawet bez przetargu rywalizować z maluczkimi.
Tak jak zaznaczyłem, rozumiem tę argumentację, ale się z nią nie zgadzam. Nie sądzę, żeby jawność w jakikolwiek sposób wpłynęła na to, ile zleceń trafi do lokalnych firm, a ile do dużych korporacji. Z wielu względów. Po pierwsze dlatego, że duże firmy najczęściej i tak nie zdążyłyby przedstawić swojej oferty ze względu na szybkie tempo negocjacji toczących się poza ustawą. A nawet gdyby złożyły, to i tak nie musiałyby one być brane pod uwagę.
Jak bowiem wygląda procedura podprogowych zleceń? Chodzi w niej o zachowanie pozorów (piszę to z pełną świadomością) uczciwej konkurencji. Utarło się, że aby Unia Europejska się nie przyczepiła, należy przesłać zapytanie ofertowe do trzech firm i to wystarczy. W praktyce więc jeśli urzędnik będzie chciał zawrzeć umowę z konkretną firmą, to nic go przed tym nie powstrzyma. Jeśli jednak miałby świadomość, że informacja o tym, komu dał zlecenie i ile pójdzie na to pieniędzy, automatycznie pojawi się w internecie, to przynajmniej dwa razy zastanowiłby się nad oczywistymi machlojkami.
Tym bardziej dziwi mnie sposób, w jaki ta propozycja wypadła z ustawy. Zawierająca ją poprawka zyskała akceptację komisji gospodarki. Podczas trzeciego czytania przyjęto wszystkie zaopiniowane pozytywnie poprawki, poza tą właśnie. Dlaczego tak się stało? Nie wiadomo.
Oczywiście nie oznacza to, że lokalne władze będą teraz wydawać pieniądze bez jakiejkolwiek kontroli. Zawierane przez samorządy umowy stanowią bowiem informację publiczną, która musi być udostępniona. Czym innym jest jednak składanie indywidualnych wniosków o ujawnienie danych o każdym takim zamówieniu oddzielnie, a czym innym ich publikowanie z automatu w sieci. To drugie rozwiązanie w dłuższej perspektywie byłoby korzystne także dla lokalnych przedsiębiorców.
@RY1@i02/2014/063/i02.2014.063.215000200.802.jpg@RY2@
Sławomir Wikariak dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej
Sławomir Wikariak
dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu