Prędkość zabija? Bzdura!
Po publikacji felietonu, w którym znęcałem się nad tymi, którzy po autostradach jeżdżą 90-110 km/h, napisał do mnie pan Piotr. Spodziewałem się, że wyleje na mnie wiadro pomyj, ale on oblał mnie wiadrem miodu. Stwierdził, że dla niego bezpieczna prędkość na autostradzie to 200 km/h. Nie pochwalił się niestety, w jakim aucie czuje się pewnie w takich warunkach, ale na pewno nie jest to hyundai i30. Jeździłem nim i wiem, że nie jest on w stanie osiągnąć takiej prędkości. Co prawda Koreańczycy twierdzą, że wersja ze 135-konnym benzyniakiem dobija do 195 km/h, ale ponoć nikomu na świecie jeszcze się to nie udało. Raz próbowali sami Koreańczycy - wypuścili auto na zamknięty tor z łagodnymi zakrętami i długimi prostymi. Zanim jednak i30 zdążył osiągnąć 195 km/h, skończyło mu się paliwo - tak żwawy jest ten samochód. Martwy żółw ma więcej wigoru niż on. A szkoda, bo bardzo spodobały mi się wygląd i30, zawieszenie, przestronność wnętrza i ruda tapicerka. Niemniej poświęcenie mu całego felietonu oznaczałoby, że umarlibyście z nudów już przy kolejnym zdaniu. Dlatego na tym poprzestanę - i dla dobra waszego, i dla dobra Hyundaia.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.