Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Zakład, że znów się spóźnimy?

29 czerwca 2018

Stawiam diamenty przeciwko orzechom, że znów spóźnimy się z wdrożeniem nowych przepisów unijnych. Chociaż na implementację przyjętej w styczniu dyrektywy w sprawie zamówień publicznych mamy jeszcze ponad dwa lata, to ja już dzisiaj mam pewność, że się nie wyrobimy. I nie jest to wynikiem mojego wrodzonego pesymizmu. Bardzo bym chciał, żeby nam się udało. Ale po doświadczeniach z ostatnich lat jakoś trudno mi w to uwierzyć.

Samo spóźnienie nie martwi mnie zresztą. Nie my pierwsi, nie ostatni. Zanim Komisja Europejska zdecyduje się wnieść sprawę przeciwko Polsce, zanim trafi ona na wokandę, miną kolejne lata. Kary finansowe raczej więc nam nie grożą. Gorzej jednak, że polscy przedsiębiorcy przez kolejne lata nie skorzystają z wielu udogodnień, jakie niesie ze sobą nowa dyrektywa.

Jedno z nich polega na radykalnym uproszczeniu procedury potwierdzania, iż spełniło się warunki udziału w przetargu. Dzisiaj to jeden z najtrudniejszych elementów przetargu. Każdy, kto chce w nim wystartować, musi przedstawić stertę dokumentów, które potwierdzą, że nie zalega z podatkami, był niekarany, posiada wystarczające referencje itd. Na to nakłada się bardzo formalistyczne podejście urzędników. Wszystko to odstrasza przedsiębiorców od startu w przetargach. Wolą pracować na rzecz prywatnych kontrahentów, niż próbować swych sił na trudnym rynku zamówień publicznych. A efekt tego mamy taki, że Polska jest na jednym z ostatnich miejsc w UE, jeśli chodzi o liczbę ofert składanych w przetargach.

Zgodnie z nową dyrektywą na etapie przetargu firmy nie będą już musiały przekazywać wszystkich tych dokumentów. Poprzestaną na jednej kartce papieru - własnym oświadczeniu, że spełniają warunki przetargowe. Dopiero od wykonawcy, który zostanie wyłoniony jako zwycięzca, zamawiający będzie żądał przedstawienia potwierdzających to dokumentów. W ten sposób przedsiębiorcy będą skupiać się wyłącznie na przygotowaniu dobrych ofert, a nie sprawdzaniu, czy mają wszystkie wymagane zaświadczenia.

A teraz uwaga. Równo dwa lata temu byłem na konferencji, gdzie Urząd Zamówień Publicznych przedstawił dokładnie taki sam pomysł jako jedną z propozycji nowelizacji polskich przepisów o zamówieniach publicznych. Co więcej, został on później w podobnej formie powtórzony przez Ministerstwo Gospodarki. Mogliśmy więc być w awangardzie Unii Europejskiej. Ostatecznie jednak nic z tego nie wyszło. Teraz, gdy do zmiany procedury zostaliśmy już zmuszeni przez nową dyrektywę, okaże się, że nie starczy nam czasu. Powtórzę - stawiam diamenty przeciwko orzechom.

Skąd moja pewność? Ano stąd, że procedura legislacyjna w ostatnich latach bardzo się w Polsce wydłużyła. Żeby daleko nie sięgać - wiosną ubiegłego roku grupa posłów PO złożyła projekt nowelizacji przepisów o zamówieniach. Minęło wiele miesięcy, a chociaż projekt jest niespecjalnie obszerny, to wciąż nie wyszedł poza prace w sejmowej podkomisji.

Tymczasem nie wyobrażam sobie wdrożenia tej dyrektywy bez napisania całej ustawy - Prawo zamówień publicznych na nowo. Zmiany są bowiem zbyt poważne, a polskie przepisy po dziesiątkach zmian zbyt poszatkowane, by poprzestać na zwykłej nowelizacji. Napisanie nowej ustawy, rzetelne jej skonsultowanie z przedsiębiorcami i zamawiającymi, przejście uzgodnień międzyresortowych i wreszcie procedury w Sejmie, to wszystko zajmie dużo więcej niż dwa lata. Tym bardziej że w 2015 r. czekają nas jeszcze wybory parlamentarne, podczas których może przecież dojść do zmiany rządu. A to oznaczałoby, iż prace prawdopodobnie ruszałyby od początku.

Zmiany są zbyt poważne, a polskie przepisy po dziesiątkach zmian zbyt poszatkowane, by poprzestać na zwykłej nowelizacji

@RY1@i02/2014/033/i02.2014.033.215000200.802.jpg@RY2@

Sławomir Wikariak dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej

Sławomir Wikariak

dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.