Kto stracił, a kto zyskał na globalizacji
Miało być tak pięknie. Kraje otwierają się na przepływ towarów, usług, kapitału i ludzi i dzięki temu wszyscy zyskują, a najwięcej konsumenci. Bo na rynku pojawiają się nowe firmy, rośnie konkurencja i mechanizmy rynkowe prowadzą jednocześnie do wzrostu jakości i spadku ceny produktów i usług. Zatem po pewnym czasie konsumenci mogą za te same pieniądze kupić więcej lepszych towarów. Ponadto bezpośrednie inwestycje zagraniczne prowadzone przez firmy zagraniczne tworzą dużo dobrze płatnych miejsc pracy, dodatkowo poprawiając sytuację w biednych krajach. W bogatych krajach co prawda może ubywać tych miejsc pracy, które nie wymagają wysokich kwalifikacji, bo te będą przenoszone do tańszych krajów, ale w zamian będzie się rozwijał sektor usług, a systemy edukacji i mechanizmy ustawicznego kształcenia pozwolą ludziom na pozyskanie kompetencji potrzebnych do pracy w usługowych gospodarkach opartych na wiedzy. Wszyscy mieli zyskać, a dzięki globalizacji nierówności dochodowe miały się obniżać. Tak było w teorii.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.