Swoboda swobodą, a umowy pod kontrolą
Dziś jeszcze więcej aktualności niż zwykle. Zacznijmy od zamówień publicznych, bo tu najnowsze zmiany przepisów opisywane w artykule im poświęconym wydają się szczególnie ważkie. Idzie o obowiązującą od niedawna nowelizację, która wprowadziła rozwiązania mające, w największym uproszczeniu, chronić podwykonawcę przed wykorzystywaniem go przez silniejszego przedsiębiorcę, który zleca mu jakieś prace. Jak konstatuje autor, choć nowelizacja liczy raptem sześć stron, to jej znaczenie trudno przecenić. Wprowadza bowiem fundamentalne zmiany, w znacznej mierze ograniczające rządzącą dotąd relacjami między wykonawcą zamówienia publicznego a jego kooperantami zasadę swobody kształtowania umów. Otóż teraz - czytamy w materiale - wykonawca, zawierając kontrakt z podwykonawcami, musi liczyć się w tej kwestii ze zdaniem inwestora, który ma prawo narzucić mu część postanowień.
Bardzo świeża tematyka poruszona została też w wywiadzie na stronie 2. W Firmie i Prawie sygnalizowaliśmy konieczność przygotowania się przez sprzedawców internetowych do nowych obowiązków informacyjnych względem kupujących ("Sklepy internetowe już dziś powinny pomyśleć o zmianie regulaminów", DGP nr 3641 z 31 grudnia 2013 r.). Wtedy mowa była o dyrektywie odnoszącej się do tej kwestii. Kontynuujemy zagadnienie dlatego, że znane są już założenia projektu nowej ustawy o prawach konsumenta, mającej wcielić postanowienia dyrektywy w życie. Przykładowo proponuje się w nim odmiennie niż obecne ujęcie kwestii związanych z prawem odstąpienia od umowy zawartej z konsumentem. Jak zauważa rozmówczyni, projekt jednoznacznie rozstrzyga, iż przedsiębiorca ma zwrócić konsumentowi wszelkie płatności związane z realizacją zamówienia nie później niż w ciągu 14 dni od otrzymania oświadczenia o odstąpieniu. Konsument miałby ponosić jedynie bezpośrednie koszty zwrotu towaru. Co ważne, jeżeli nie zostanie on poinformowany przez przedsiębiorcę o prawie do odstąpienia od umowy bez podania przyczyny, to termin na odstąpienie przedłuży się z 14 dni aż do 12 miesięcy.
Nawet tekst o upadłościach ma dosyć aktualny wymiar. Wobec trwającego w najlepsze sezonu narciarskiego - nawet jeśli na stokach króluje śnieg z naśnieżarek, a nie z opadów atmosferycznych - czytelników zaciekawi być może, czy mają szansę odzyskać pieniądze w sytuacji, gdy organizator wyjazdu zbankrutuje.
W innym z kolei materiale autorka pochyla się nad problemem faktur źródłowych, z którymi borykają się jeśli nie wszyscy, to na pewno wielu przedsiębiorców zajmujących się powypadkowymi naprawami samochodów. Nie będę pisał, co to takiego, bo szczegóły można znaleźć w tekście. Mam nadzieję, że ciekawym.
@RY1@i02/2014/008/i02.2014.008.215000100.802.jpg@RY2@
Paweł Wrześniewski redaktor merytoryczny
Paweł Wrześniewski
redaktor merytoryczny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu