Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Modlitwa i czekanie na katastrofę

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Piotr Duda, przewodniczący NSZZ "Solidarność" w wywiadzie dla "Twojego Dziennika" zapowiada dużą aktywność kierowanego przez siebie związku w kilku najbliższych kampaniach wyborczych, wynikających z politycznego kalendarza. Jak deklaruje, związek zawodowy będzie chciał "podziękować" politykom za wydłużony wiek emerytalny, zmiany w kodeksie pracy i w ogóle sytuację w kraju. Jeden z planowanych tematów kampanii informacyjnych ma dotyczyć przepisów o elastycznym czasie pracy, które obowiązują od sierpnia ubiegłego roku.

Wydaje się jednak, że pierwsze miesiące obowiązywania nowych przepisów pozwalających na wydłużanie okresów rozliczeniowych czasu pracy nie przyniosły paliwa do podgrzania nastrojów pracowników, którym firma zaproponowała nowe zasady rozliczania czasu obecności w firmie. Po pierwsze wbrew oczekiwaniom i prognozom liderów związkowych pracodawcy nie rzucili się masowo stosować nowe rozwiązania. Można się było tego spodziewać skoro przez dwa lata obowiązywania ustawy antykryzysowej z elastycznej organizacji czasu pracy podobnej to obowiązującej obecnie skorzystało nieco ponad tysiąc przedsiębiorstw. Nie można więc powiedzieć ze ludzie masowo są zmuszeni do nadpracowywania godzin w czasie koniunktury i niedopracowywania dniówek w czasie okresowego spadku zamówień.

Po drugie nie ma także sygnałów o patologicznych czy wyzyskujących warunkach zawierania porozumień o wydłużonych okresach rozliczeniowych. Gdyby tak było, związki z pewnością bardzo szybko nagłaśniały by przypadki i organizowałyby protesty w obronie załóg zmuszanych do niekorzystnych zasad świadczenia i rozliczania pracy. To może być wynik aktywności Państwowej Inspekcji Pracy, do której trafiają wszystkie porozumienia dotyczące wydłużania okresów rozliczeniowych. Albo też działania pracodawców, którzy wyjątkowo starannie i w duchu dialogu wprowadzają nową organizację czasu pracy. Przypomnijmy, że nie jest możliwe jednostronne narzucenie elastycznych rozwiązań załodze bez udziału reprezentujących ją związków lub demokratycznie wyłonionych przedstawicieli.

Oczywiście czas pracuje na korzyść związków. Nowe, niesprawdzone w praktyce rozwiązania z dużym prawdopodobieństwem będą sprawiać kłopoty i będą źródłem ewentualnych konfliktów czy nieporozumień. Praktyka, interpretacje urzędów czy orzecznictwo sądowe z czasem wyjaśnią większość punktów spornych wynikających z długich okresów rozliczeniowych. Jedno jest jednak pewne - centrale związkowe nie będą partnerem w szukaniu rozwiązań dla trudnych sytuacji i poprawiania ewentualnych niedoróbek, które wynikną z nowych przepisów. Deklaracje przewodniczącego prowadzą do wniosku, że związki będą czekały na przypadki, gdy nowy elastyczny czas pracy będzie źródłem krzywdy pracownika, a następne takie przypadki będą wciągały na sztandary jako ilustrację krzywdzącej i antypracowniczej polityki rządu. Trudno taką postawę uznać za realizację misji związków, której jedną z podstaw jest dbałość o dobro i warunki zatrudniania pracowników, a nie modlitwa o katastrofę.

@RY1@i02/2014/005/i02.2014.005.21700020c.802.jpg@RY2@

Tomasz Zalewski dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej

Tomasz Zalewski

dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.