Kompromis nie musi oznaczać kompromitacji
Z wielkim zainteresowaniem przeczytałem wywiad mojego redakcyjnego kolegi z Panią Profesor Ewą Łętowską ("Trybunał kręci na siebie bat" - DGP 198/2015). Profesor Łętowska odnosi się w nim do niedawnego wyroku Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego obrazy uczuć religijnych. Twierdzi, że jest on krótkowzroczny i szkodliwy dla prestiżu sądownictwa konstytucyjnego. A także "nie odgrywa tej roli, którą powinna odgrywać kontrola konstytucyjności. Przez kunktatorstwo, niedopowiedzenia, brak jasno sformułowanego stanowiska". Trudno Pani Profesor - byłej sędzi Trybunału Konstytucyjnego - odmówić racji. Co do zasady.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.