Oświacie potrzeba trotylu
Tak zwaną reformę Handkego dawno już należałoby wysadzić w powietrze, więc z każdym, kto się tego podejmie, będzie mi po drodze. Dlatego podobają mi się, z pewnymi zastrzeżeniami, pomysły PiS na reformę systemu edukacji. Kwestia pierwsza: gimnazja. Tak, należy je zlikwidować, natychmiast. Ich wady wszyscy znamy, nie będę się rozwodzić nad zaburzonym pasmem kształcenia, nad demolką procesu wychowawczego etc. Zalety też są wątpliwe. Mają jakoby wyrównywać szanse młodzieży z mniejszych miejscowości, która ze swoich zapyziałych szkółek ma niby trafiać do większych, nowocześniejszych, lepiej wyposażonych. Bzdura. Młodzież zostaje wyrwana ze swojego środowiska, zmuszona do dojazdów, do wzięcia udziału w bitwie o kolejność dziobania w nowej grupie. Faktycznie, sama radość.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.