Mikroekonomista na dywaniku
Sebastian Stodolak broni ekonomistów przed pomówieniem o głupotę (DGP 127/2015, "Ekonomiści nie są tacy glupi"). Przywołuje postać Juliana Simona i rzeszy - w większości - anonimowych dla opinii publicznej mikroekonomistów. Wszyscy oni z dala od medialnych jupiterów łamią sobie głowy nad tym, jak prostymi i niedrogimi środkami ułatwić nam życie w codziennym znoju. Mikroekonomości rozwiązują tak ważkie problemy współczesności, jak overbooking. Dzięki nim możecie mieć pewność, że na odprawie lotniskowej nie zostaniecie odesłani z kwitkiem, usłyszawszy uprzednio, że przewoźnik sprzedał więcej biletów na wasze miejsce. Stodolak żali się w imieniu ekonomistów: ci bohaterowie naszych czasów, którym powinniśmy stawiać pomniki, gdyby nie było to wyrzucaniem pieniędzy w błoto, mogą liczyć tylko na pogardę zadufanych dziennikarzy i "humanistów" (ci ostatni na więcej niż cudzysłów zdaniem autora nie zasługują).
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.