Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Jestem dzieckiem szczęścia

27 czerwca 2018

W Polsce rusza nowy wspaniały projekt - Lista Robinsonów. To taki świetny pomysł polegający na tym, że przekazujemy telemarketerom swoje dane osobowe, adres e-mailowy oraz numer telefonu po to, by nie robili z nich użytku.

O projekcie Stowarzyszenia Marketingu Bezpośredniego (z siedzibą w Warszawie przy ul. Czerskiej 8/10) poinformowała "Gazeta Wyborcza" (z siedzibą w Warszawie przy ul. Czerskiej 8/10). W rozmowie z nią prezes SMB jednak uczciwie przyznał, że wpisanie swoich danych nie uchroni nas od wszelkiego spamu. "Jeśli Data Contact (jedna z największych firm telemarketingowych w Polsce - red.) dostanie zlecenie od operatora komórkowego, by dzwonić do ludzi, to ważne będzie, z czyjej bazy danych będzie korzystała. Czy z własnej, czy z dostarczonej przez operatora. W tym pierwszym przypadku Data nie zadzwoni do osoby zapisanej na Listę Robinsonów. W tym drugim zadzwoni, bo de facto dzwoni nie Data, ale operator, który nie bierze udziału w naszym projekcie" - tłumaczy na łamach GW Maciej Wielkopolan.

A ja cały czas czuję się skonfundowany. Wielokrotnie zapewniano mnie, że dzięki wejściu w życie nowej ustawy o prawach konsumenta uniknę męczących telefonów od Bogu ducha winnych osób pracujących "na słuchawce". Teraz okazuje się, że mogę uniknąć - ale części z nich. I to tylko, jeżeli podam tym telemarketerom swoje dane osobowe. Odnoszę wrażenie, jakbym miał kogoś prosić o to, aby nie łamał prawa moim kosztem. Z tego właśnie powodu na listę się nie zapiszę. Ale są też inne powody...

Gdybym walczył ze wszystkich sił z telemarketingiem, ominęłoby mnie wiele przyjemności w życiu. Nie wygrałbym w konkursie jednej z największych sieci pizzerii ("wygrał pan możliwość zamówienia trzech pizz w cenie jednej"), nie wygrałbym w konkursie kompletu pościeli (jeszcze nie odebrałem, ale podobno zaproszenie jest aktualne) i nie byłoby mi dane wygrać możliwość zakupu aparatu telefonicznego za 1 zł od operatora, z którym nigdy nic mnie nie łączyło (jeszcze nie przyszedł - może niepotrzebnie mówiłem, że telefon chętnie przyjmę, ale umowy abonamentowej nie chcę).

No ale ja jestem dzieckiem szczęścia. Jeśli Państwo nie mają takiego farta do sukcesów przychodzących drogą telefoniczną i dzwonią tylko z jakimiś kiepskimi ofertami - o Liście Robinsona informuję i polecam się wpisać.

@RY1@i02/2015/066/i02.2015.066.183000400.802.jpg@RY2@

Patryk Słowik

dziennikarz Gazety Prawnej

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.