Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Wojna zielonego ze złem

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Związek Przedsiębiorców i Pracodawców ogłosił w zeszłym tygodniu, że polscy przedsiębiorcy będą mogli się posługiwać nową walutą - zielonym. Pierwowzór, szwajcarski WIR, cieszy się popularnością, której można życzyć również polskiej inicjatywie - korzysta z niego ok. 20 proc. przedsiębiorców. Transakcji w WIR dokonujemy elektronicznie, a wszystkie płatności przechodzą przez nasze konto w banku. Kupujemy usługę od innej firmy zarejestrowanej w banku - mamy debet na koncie, a jak sprzedajemy - nadwyżkę. Będąc firmą używającą WIR, mamy pewne przywileje, np. długoterminowe kredyty w WIR oprocentowane niżej niż w banku komercyjnym (1-1,5 proc.).

ZPP serwuje nam stronę Zielony.biz. Zerkamy do zakładki "Wiedza". Równie dobrze mogłaby się nazywać "Wojna". Jest napisana konfrontacyjnie - według autorów waluty lokalne toczą bój o wolny pieniądz przeciwko lichwiarskim walutom narodowym.

"Lokalny pieniądz jest nieoprocentowany"... Ups! Akurat w WIR kredyty długoterminowe są oprocentowane. "Pieniądz narodowy jest podatny np. na inflację i spekulację, przez swoją wymienialność, a lokalny nie"... Tak, pieniądz lokalny jest niewymienialny, tj. jak już raz wymienimy nasze franki na WIR, to tego nie odwrócimy - musimy znaleźć kogoś, u kogo możemy nimi zapłacić. Jednak ani ceny w WIR, ani podaż tej waluty nie stoją w miejscu. Za każdym razem, gdy bank (także taki WIR-owy) udziela kredytu, tworzy z powietrza nowe pieniądze, domagając się odpowiedniego zabezpieczenia. Ta potencjalna inflacyjność to zaleta, a nie wada - podczas recesji firmy są odcinane od tradycyjnych kredytów w banku i ubiegają się o pożyczki w WIR, odbijając się od dna. W Szwajcarii jeden frank równy jest jednemu WIR-owi, jednak chcąc zapłacić WIR-ami w firmie nienależącej do systemu, musimy to zrobić pod stołem, tzn. po czarnorynkowym kursie, i za tysiąc WIR-ów dostać usługę np. za 700 franków. Jest parawymienialny.

Rozpisałem się... z żalu. Z żalu, że pozarządowa organizacja, tak potrzebna zbiurokratyzowanej Polsce, strzela, zamiast propagować. Nie ma co się nastawiać na "bitwę o wolny pieniądz", jak przekonuje nas strona projektu. Waluty lokalne to tylko narzędzie, a nie wojna dobra ze złem.

@RY1@i02/2015/030/i02.2015.030.000002700.802.jpg@RY2@

Jan Wróbel dziennikarz i publicysta

Jan Wróbel

dziennikarz i publicysta

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.