Bolesne przebudzenie
Sprawa kredytów frankowych budzi ostatnio wielkie emocje związane ze wzrostem kursu franka szwajcarskiego. Trwają debaty nad tym, czy wina za zaistniałą sytuację spoczywa na kredytobiorcach, czy na bankach i nadzorze finansowym. W moim przekonaniu problem polega na tym, że w całej tej sytuacji kredytowej naiwność spotkała się z bezwzględnością i pazernością. Naiwność tych, którzy uwierzyli, że będzie już tylko lepiej, z bezwzględnością tych, którzy nauczyli się na niej zarabiać. Mnie jednak interesuje wspomniana sytuacja jako znak czegoś bardziej generalnego. Idzie mi o to, że dramat frankowiczów wynika w ogromnej mierze z przyjętej przez nas w ciągu ostatnich dwudziestu pięciu lat ideologii neoliberalnej jako jedynie słusznej, zaś dzisiejszy problem z kredytami frankowymi jest moim zdaniem elementem bolesnego budzenia się z owego neoliberalnego snu, w który popadliśmy na początku naszej transformacji. Sen ten kazali nam śnić ci, którzy uważali, że nie ma żadnej trzeciej drogi w rozwoju gospodarczym, i przestawili nasze życie ekonomiczne i społeczne na tory ortodoksyjnego kapitalizmu sterowanego dogmatycznym przywiązaniem do idei neoliberalnych.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.