Potwór, który czai się w kopalniach
Reakcja rządu i opinii publicznej na kryzys w polskim górnictwie to dość smutne widowisko. Czy niczego się nie nauczyliśmy przez te 25 lat budowania demokracji i kapitalizmu?
Ostatnie dni to coś jakby podróż w czasie do początków polskiej transformacji. Te same argumenty o nierentownych przedsiębiorstwach, które trzeba jak najszybciej zamykać, bo "przecież nie można wiecznie do nich dokładać". To samo pozowanie polityków na twardzieli, którzy tym razem doprowadzą sprawę do końca, choćby nie wiem co. Ten sam wściekły atak opinii publicznej na związki zawodowe, czyli "roszczeniowców", "święte krowy" i "darmozjadów". Momentami można naprawdę uwierzyć, że cofnęliśmy się gdzieś do przełomu lat 80. i 90.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.