Twarde lądowanie
Użyteczność krańcowa, tj. przyjemność z posiadania dodatkowego, marnego miliona dolarów, jest dla Petera Jacksona na tyle niska, że pewnie nie pokusi się o zrobienie czwartej części "Hobbita". A szkoda, bo mogłaby być ona najbardziej interesująca z całej serii. Bo z dotychczasowych odcinków nie dowiadujemy się, jak ostatecznie podzielone zostaną nieprzebrane bogactwa, o które toczy się walka, oraz jaki wpływ będzie miało na gospodarkę Śródziemia uruchomienie ogromnych sum odebranych Smaugowi.
Niech historia będzie nam tu nauczycielką życia (gospodarczego). Lekcja 1: Pamiętacie hiszpańskich królów, którzy zwożąc złoto i srebro od Indian, wciąż obniżali wartość kruszcu już posiadanego? Bardowi z "Hobbita" może się wydawać, że złota starczy akurat na odnowienie ich rybackiej wioski. Myli się jednak - taki napływ gotówki musiałby rozbuchać nieprawdopodobną inflację, a w efekcie chaos. Nie pomogłoby nawet skonfiskowanie części złota i uspokojenie cen. Wszak inne ludy również zostałyby w posiadaniu nieprzebranych bogactw i w ten sposób znacznie obniżały wartość złota rybaków. I wszelkich innych nacji posługujących się pieniądzem kruszcowym, w tym niewinnego Shire. Lekcja 2: Jeśli nie wiesz, na kogo zwalić winę, obwiń obcych. Gdy w 1870 r. Prusy pokonały Francję, ta zobowiązała się wypłacić niebotyczne w owych czasach 5 mld franków reparacji wojennych. Co jeszcze bardziej szokujące - spłaciła je przed terminem. Prusacy czuli się, jakby spadła im manna z nieba. Jednakże szybko okazało się, że owa darmowa gotówka dodała oliwy do rozbuchanej bańki spółek kolejowych na giełdzie. Jej pęknięcie w 1873 r. uznawane jest za jeden z korzeni niemieckiego antysemityzmu. Bard polityk byłby w korzystniej sytuacji, szukając kozłów ofiarnych. Co za problem przekonać elektorat, że za problemami ludu stoją niezasymilowane i gardzące ludźmi elfy? Albo zaślepione złotem i żyjące w przepychu krasnoludy? Bitwa Pięciu Armii bledłaby przy pogromach i wzajemnej niechęci ludów Śródziemia. Lekcja 3: Niestety, waluty trawione ciągłym spadkiem wartości pieniądza (Niemcy, Węgry czy Polska w okresie międzywojennym) ostatecznie upadały i musiały zostać stworzone na nowo. To jedyne lekarstwo na przedłużającą się hiperinflację.
I chyba na każde złote marzenia.
@RY1@i02/2015/001/i02.2015.001.00000180a.802.jpg@RY2@
Jan Wróbel dziennikarz i publicysta
Jan Wróbel
dziennikarz i publicysta
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu