Dziennik Gazeta Prawana logo

Wyobrażona wspólnota, czyli dlaczego wybory przegrała Hillary Clinton

26 czerwca 2018

Gdzie inni mają wspólnego boga, historię, traumę lub wygląd, tam Amerykanie mają wspólną wolność, której wcieleniem jest oddanie głosu na prezydenta

W XIX wieku mówiło się, cytując Henri de Borniera: każdy człowiek ma dwie ojczyzny - swoją i Francję. Ale był już wiek XXI, a konkretnie późny wieczór 4 listopada 2008 r. W Cambridge, Massachusetts, w jednym z typowych domków niedbale oklejonych amerykańskim plastikowym sidingiem (tych, które sprawiają wrażenie, jakby pierwszy podmuch wiatru miał je wysłać na tamten świat) przed telewizorem siedziała grupa znajomych. Tylko dwoje z nich to Amerykanie - reszta pochodzi z tak zwanego zewsząd. Irlandia, Norwegia, Kanada, Polska, Chiny. Polką byłam ja, na stole leżały ciastka Oreo i niskoprocentowe napoje wyskokowe, wokół zalegała martwa cisza, na ekranie zaś miotał się Wolf Blitzer, prezenter CNN, i czekał na informacje ze stanu Virginia. Kto, kto wziął Virginię?

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.