Termin ultimatum w PiS minął, konflikt został. Kaczyński miał mówić, że Morawiecki „oszalał z ambicji”
Mateusz Morawiecki wszedł do siedziby Prawa i Sprawiedliwości na ul. Nowogrodzką w Warszawie przekonany, że czeka go rozmowa w cztery oczy z Jarosławem Kaczyńskim. W gabinecie zastał jednak także uśmiechniętego Jacka Sasina. Trzy godziny później porozumienia nie osiągnięto, a prezes PiS miał mówić najbliższym współpracownikom, że były premier „oszalał z ambicji” i może być „agentem wrogich sił”.
W ostatnich godzinach ultimatum dotyczącego stowarzyszenia Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego, które upłynęło w środę 22 lipca o północy, trwały próby przeciągania posłów deklarujących zaangażowanie po stronie byłego premiera. Najbliżsi współpracownicy Kaczyńskiego byli już jednak przekonani, że konflikt zaszedł zbyt daleko, by można było go zatrzymać.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.