Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Polskie firmy jedną nogą w Brukseli

29 czerwca 2018

Administracja publiczna w kwestii regulacji unijnych wydaje się błądzić. Trudno się temu dziwić. Także nasz biznes lekceważy unijny proces legislacyjny, uznając go za mniej istotny niż krajowy

Jest 1 września 2011 r. W życie wchodzi unijne rozporządzenie zmieniające dopuszczalne limity substancji smolistych w produktach spożywczych. Chodzi o normę dla benzopirenu, uznawanego za najgroźniejszy z węglowodorów aromatycznych, którego zawartość obniżono z 5 do 2 mikrogramów. Polscy producenci wędlin dopiero chwilę przed wejściem w życie nowych przepisów zdają sobie sprawę z obostrzeń z nich wynikających, które mogą zagrażać tradycyjnym sposobom wędzenia wędlin i ryb w Polsce. Ministerstwo Rolnictwa tłumaczy się, iż przez wiele lat prowadziło monitoring produktów pod tym kątem i nasi producenci raczej nie przekraczają nowo ustanowionych norm. Przyznaje jednak, że monitoring ten nie objął "tradycyjnych produktów". W praktyce część polskich produktów regionalnych i tradycyjnych nie spełniała wymaganych norm. Polscy producenci wędlin nie brali udziału w konsultacjach nad projektem rozporządzenia w toku procesu legislacyjnego, kiedy jeszcze można było dyskutować o wysokości progów, Ministerstwo Rolnictwa nie prowadziło szerokich i pogłębionych konsultacji z polskim biznesem. Polscy producenci wędlin przegapili również dwuletni okres vacatio legis, w trakcie którego mogli zmienić technologię wędzenia.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.