Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Brexit: firmy na zakręcie, a strach ma wielkie oczy Zawieszanie sporów odejdzie do lamusa

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Europa na zakręcie. Brytyjczycy nie chcą UE! Na wieść o tym Wspólnota zadrżała w posadach. I choć spekulowano, że referendum nie odzwierciedla w pełni prawdziwej woli Brytyjczyków (mówi się, że ich decyzja nie zawsze była do końca przemyślana i racjonalna), to dziś nie ma to znaczenia. Teraz, gdy zaskoczenie i niedowierzanie minęły, pojawiła się niepewność - również w biznesie. W końcu, gdy 24 czerwca ogłoszono wyniki referendum, indeks WIG20 drastycznie pikował, funt potaniał, a kursy franka, dolara i euro poszybowały w górę. Ale to, co się stało i zadzieje, ma znaczenie nie tylko dla graczy giełdowych i inwestorów. Jeżeli brytyjski rząd potwierdzi opuszczenie UE, a późniejsze ustalenia co do międzynarodowej (już niezależnej od UE!) współpracy gospodarczej okażą się nie tak korzystne jak do tej pory, to za Brexit słono zapłacą zarówno mały, jak i duży biznes. Wymiana handlowa z Wlk. Brytanią czy prowadzenie firm nad Tamizą nie będą już takie same. Weźmy chociażby opłaty celne. Gdy ziści się czarny scenariusz, Wielka Brytania będzie mogła ustalić je na swoich zasadach, a gdy będą dyskryminujące, to nikt i nic tego nie zakwestionuje. Dziś czuwa nad tym TSUE, bo na razie Anglia podlega jego jurysdykcji.

Niepewna jest też sytuacja polskich firm, które w Wielkiej Brytanii zostały zarejestrowane, mają tam swoje oddziały lub delegują nad Tamizę pracowników. Chodzi o blisko 40 tys. przedsiębiorstw, które dokładają do brytyjskiego PKB średnio 7 mld funtów. Niewykluczone, że będą zmuszone przenieść biznes do Polski, a wtedy znowu - jak przed exodusem Polaków na Wyspy - podaż na niektóre usługi przerośnie u nas popyt, i małe firmy mogą upadać. No i co z delegowaniem pracowników? Czy obecna dyrektywa będzie cały czas wiążąca? Polecam państwu część Firma i Prawo. Przeanalizowaliśmy sytuację przedsiębiorców z różnych branż i choć trudno na dziś o jednoznaczne scenariusze, to warto usystematyzować brexitowy, prawno-gospodarczy chaos, tak by z uporządkowaną wiedzą czekać na konkrety.

Ale w dzisiejszym TGP jest jeszcze inny ciekawy temat. Jak państwo myślicie: ile sporów zbiorowych toczy się obecnie w Polsce w różnych branżach? Odpowiedź na to pytanie w sekcji Kadry i płace. Podpowiem tylko, że w samej ochronie zdrowia dobrze ponad 200, bo... większość od wielu miesięcy, a nawet lat jest "zawieszona". To tykające bomby z opóźnionym zapłonem, a w prawie nie znajdziemy dobrego rozwiązania, jak je rozbroić. Dlatego Rada Dialogu Społecznego postuluje zmiany. Chce, by spory nieaktywne przez 9 czy 12 miesięcy były anulowane. I słusznie! Zachęcam do lektury.

@RY1@i02/2016/126/i02.2016.126.183000100.802.jpg@RY2@

Marta Gadomska

redaktor naczelna Tygodnika Gazeta Prawna

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.