Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Pięć kluczy do francuskiego raju

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Reprezentacja Polski jest już w ósemce najlepszych drużyn Starego Kontynentu. Co o tym zdecydowało? Oto pięć sportowych powodów

Wielki powrót Kuby. Tego się nikt nie spodziewał. Robert Lewandowski, typowany przed mistrzostwami na kandydata do tytułu króla strzelców, jest tylko cieniem napastnika, który w Bundeslidze robił w minionym sezonie, co chciał. Powód do frustracji? Na pewno, bo dla zawodnika światowej klasy chroniczny brak goli (ani jednego w kadrze od początku roku!) musi być niemiłym przeżyciem. Powód do zmartwienia dla drużyny? Niekoniecznie, dopóki jego rolę przejmują inni. Tak jak Kuba Błaszczykowski, który do gola przed czterema laty z Rosją dorzucił kolejne dwa trafienia na tym turnieju, praktycznie nie grając od kilku miesięcy w klubie. To dowód, że Adam Nawałka stworzył drużynę, która nie jest uzależniona od najlepszego strzelca i że ma jeszcze te mityczne rezerwy, tak często przywoływane przez selekcjonera.

Rewelacyjna obrona. Czy na defensywie, która w eliminacjach dała sobie strzelić gola słabemu Gibraltarowi, można było w ciemno polegać? No, nie do końca. Tuż przed Euro z kadry wypadł Maciej Rybus, a Kamil Glik do końca nie miał pewnego partnera na środku obrony. To miała być nasza najsłabsza formacja, pełna luk, a tymczasem spisuje się rewelacyjnie i po czterech meczach powinna być cały czas bez straty gola. Znakomite samopoczucie popsuł nam tylko Szwajcar Xherdan Shaqiri. Ale zrobił to w tak znakomitym stylu - nożycami - że po fakcie można mu wybaczyć... Na największe słowa uznania zasłużył jednak Michał Pazdan, dotychczas niemal bezbłędny. To kolejny dowód na to, że przed turniejem nie warto wydawać pochopnych osądów.

Przygotowanie mentalne. Wygrać mecz, gdy nie ma się najlepszego dnia? To cechuje drużyny, które są pewne swojej wartości. Tak było z Ukrainą. Przetrzymać napór rywali, gdy chwila słabości może zdecydować o porażce w turnieju? Do tego trzeba mieć umiejętności nie tylko piłkarskie. Tak było ze Szwajcarami. Polska kadra nauczyła się znakomicie reagować w trudnych momentach. W sobotnim spotkaniu przeciwko Helwetom stało się jasne po golu Shaqiriego, że jeśli jesteśmy w stanie wygrać, to tylko w karnych. Polacy rzeczywiście dali radę w dogrywce, powtarzane bez przerwy słowa Nawałki o dobrym przygotowaniu mentalnym nie były rzucane na wiatr. To, że kilkunastu kadrowiczów pracuje z trenerami mentalnymi, na pewno odegrało dużą rolę.

Krychowiak jak generał. Każdej drużynie, która ma ambicje, potrzeba prawdziwych liderów. W sytuacji gdy Lewandowski nie może się odnaleźć, taką rolę pełni dzisiaj w środku pola Grzegorz Krychowiak. Mecz ze Szwajcarią to był w jego wykonaniu pokaz dyrygowania kolegami - krzykiem, rękami, czymkolwiek. Piłkarz Sevilli, a wkrótce najpewniej PSG, zrobił w ostatnim czasie kolosalny postęp. Nazywanie go generałem na boisku nie jest przesadą.

Odważne wybory selekcjonera. Nawałka się uparł i dał szansę graczom z polskiej ligi. Artur Jędrzejczyk, Krzysztof Mączyński, Bartosz Kapustka, Pazdan, a nawet grający rzadziej Tomasz Jodłowiec we Francji ani razu go jeszcze nie zawiedli. To się nazywa przekazanie im pozytywnej energii! Okazuje się, że można.

@RY1@i02/2016/124/i02.2016.124.000001500.803.jpg@RY2@

bartek syta/polska press

Adam Nawałka

Remigiusz Półtorak,

Rafał Musioł

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.