Antyliberalizm i dziób tukana
Niektóre stworzenia są po prostu bez sensu, na przykład tukan. Drobny, czarny, leciutki; skąd ten gigantyczny dziób? Albo kangur: ogon jak pień dębu, jak oręż do walki ze słoniem, a przednie łapki tylko pro forma, w atrofii, rozpaczliwe. Świat jest pełen takich absurdów; człowiek by tylko pokazywał palcami i się gapił w zdumieniu. Ale jak tenże człowiek tylko uważniej zajrzy pod powierzchnię rzeczywistości, tam gdzie gnieżdżą się przyczyny wszelkich rzeczy i ich geneza, to okazuje się, że nie taki absurd absurdalny, jakim go malują. Bo przecież i ten dziób, i te łapki to efekt wielowiekowego działania Darwinowych Praw, w swojej bezlitosności zupełnie racjonalnych. Jeśli spojrzymy na to, z czym ewolucja musiała pracować, i na to, jakie się temu czemuś przytrafiły w świecie przygody, to mikrołapki nagle okażą się jedynym możliwym wynikiem całej tej tukanio-kangurzej ewolucyjnej hucpy.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.