Gwarancją niezawisłości jest mądrość, a nie konstytucja
To, co rządzi sędzią na co dzień, siedzi w nim samym
Zagadka. Czego to definicja: "Wolność od własnych preferencji, wolność od arbitralności, wolność od emocjonowania się (ale nie od emocji), wolność od ignorancji i szczególna otwartość intelektualna". Kto zgadł? Tak. To definicja wewnętrznej niezawisłości sędziego. Z akcentem na "wewnętrznej". O "zewnętrznej" dyskutuje się sporo. Niekiedy ktoś zauważy, że "fetyszyzuje się instytucjonalne mechanizmy gwarantujące niezawisłość" przy jednoczesnym zapominaniu o integralności wewnętrznej sędziego (Ch.H. Franklin, "Behavioral factors affecting judical independence" [w:] "Judical independence at the crossroads: An Interdisciplinary approach" (red.) S.B. Burbank, B. Friedman, Londyn 2002 r., s. 149-152 [za:] D. Skrzypiński, "Władza sądownicza w procesie transformacji polskiego systemu politycznego. Studium politologiczne", Wrocław 2009, s. 57). To, co rządzi sędzią na co dzień, siedzi w nim samym.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.