Zalety i przywary gabinetu PiS. Czas na pierwszy poważny bilans
POLITYKA Półrocze gabinetu premier Beaty Szydło pokazało, z czym rząd radzi sobie doskonale, z czym średnio, a z czym w ogóle
Racjonalne podejście do kwestii fiskalnych i trzymanie się deficytu. Rząd - przynajmniej w deklaracjach - zachowuje wstrzemięźliwość w polityce fiskalnej. Minister finansów Paweł Szałamacha już jesienią 2015 r. w liście do dyrektor zarządzającej Międzynarodowego Funduszu Walutowego Christine Lagarde deklarował utrzymanie w ryzach deficytu finansów publicznych i jego stopniowe obniżanie po 2017 r. Rząd podtrzymał to w oficjalnych dokumentach, w tym w aktualizacji programu konwergencji przyjętej w kwietniu i przesłanej Komisji Europejskiej. Co prawda zakłada wzrost deficytu finansów do blisko 3 proc. PKB w 2017 r. (w tym roku ma być 2,6 proc. PKB), ale planuje dynamiczny spadek tego deficytu w kolejnych dwóch latach. W 2019 r. ma wynosić już 1,3 proc. PKB. Realizacji tego planu rządzący podporządkowują tempo realizacji obietnic z kampanii wyborczej, np. sposób podwyższania kwoty wolnej w PIT. Co roku ma ona rosnąć o 1 tys. zł, tak by nadmiernie nie obciążać dochodów budżetowych. Rząd ostrożnie wypowiada się też o planach obniżenia wieku emerytalnego. W grze jest wariant, w którym zamiast odwrócenia decyzji poprzedników miałoby nastąpić zatrzymanie podwyższania wieku na obecnym pułapie. Optymalnym rozwiązaniem - według rządu - byłoby niełączenie podnoszenia kwoty wolnej i obniżania wieku w jednym czasie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.