Wszystko jest iluzją, a jak nie, to będzie
Dobra wiadomość jest taka, że ta technologia dotrze do wszystkich" - mówi Barack Obama. "Ale jak działa ta technologia?" - dopytuje go Donald Trump. "Chłopcy, ja myślę, że oni użyli sieci neuronowych" - podpowiada im Hillary Clinton.
Takim dialogiem, brzmiącym bardzo autentycznie, pewien start-up reklamuje swój "podrabiający głos" software. Niesamowite, prawda? Tak sobie właśnie pomyślałam, jak usłyszałam: niesamowite. A jeszcze bardziej niesamowite przydarzyło mi się kilka dni wcześniej: miałam okazję zobaczyć, o co chodzi z całą tą wirtualną rzeczywistością - już nie na zapakowanym w to specjalne pudełko telefonie, o nie, ale z okularami, rękawiczkami i tak zwanym pełnym wypasem. Jakbym faktycznie była w tej fabryce robotów, czy co to tam było! Bo niestety z głębokiego wrażenia zatarła mi się zupełnie sama treść wirtualnego doświadczenia, a została jedynie forma, odczucie - otóż czułam się, jakby mnie z całej siły chlaśnięto lepszą i wyraźniejszą rzeczywistością w twarz. Nie-sa-mo-wi-te.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.