Ten nieznośny Sąd Najwyższy
Jeszcze nie umilkły komentarze po prezydenckim wecie w sprawie ustaw o Sądzie Najwyższym i o Krajowej Radzie Sądownictwa. Jeszcze robotnicy nie zdążyli rozebrać sceny, która stanęła na placu Krasińskich na czas ulicznych protestów w obronie niezawisłości sądów, a sędziowie SN znów to zrobili. A przecież wśród argumentów powtarzanych przez zwolenników zmian dość często (no, może nie tak często jak ten o komunistycznych złogach) przewijała się kwestia wychodzenia przez SN poza zakres swoich kompetencji. Słusznie przypominano, że uchwały SN służą interpretowaniu prawa, a nie wchodzeniu w buty ustawodawcy.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.