Dziury w cywilizacji
Według filozofii niejakiego Tomasza Hobbesa życie w stanie natury - czyli w takiej wyobrażonej sytuacji, gdy nad ludźmi nie ma żadnej władzy (króla, wodza, głównego szamana czy Wielkiego Elektronika) - jest gorsze niż peerelowski papier toaletowy. Ten bowiem może jest szary, brutalny i do rzyci, ale przynajmniej jest długi, podczas gdy ono (życie) wręcz przeciwnie: w stanie natury kończy się szybko i tragicznie. Jest tak dlatego, że wszystkie takie rzeczy jak prawo i prawa, obowiązki i zobowiązania, sprawiedliwość i odpowiedzialność, czyli cały moralny ekwipunek, dzięki któremu nie odrywamy sobie bezmyślnie łbów w imię doraźnych korzyści, nie okradamy się bezwstydnie w metrze i nie uprowadzamy nocą cudzych krów, może dopiero zaistnieć, gdy zbiorowo zgodzimy się oddać część naszej wolności królowi, Krwawemu Hegemonowi (wiwat!) albo Ludowi, który demokratycznie wyznaczy prezydenta republiki.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.