Będzie GMO, ale na niby. Przynajmniej na razie
Minister środowiska Jan Szyszko nie ma ostatnio dobrej passy. Najpierw zasłynął ustawą o wycince drzew, a teraz rozkręca burzę wokół GMO. Temat wraca, i to w dość zawoalowany sposób. Na pierwszy rzut oka trudno doszukać się logiki w nowym lex Szyszko. Szczególnie że to właśnie PiS - w osobie ówczesnego posła, a dzisiejszego ministra środowiska - przekonywał rząd Donalda Tuska, iż wpuszczając GMO do Polski, zniszczy jej renomę jako państwa produkującego żywność o najwyższej jakości. Wówczas poseł grzmiał, że żadne pieniądze UE nie są w stanie naprawić szkód, jakie na polskiej wsi spowoduje GMO. Tymczasem dziś minister Jan Szyszko - nadal przeciwnik GMO - tworzy przepisy, które na GMO pozwalają?
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.