Grać na siebie
Dwukadencyjność w gminach wraca jak bumerang
Niemcy grożą palcem za delegowanie
Nierówna walka z fiskusem o zwrot VAT
Jak szybko przejąć władzę w regionach stanowiących bastion PO i PSL? Zmienić zasady wyborów samorządowych. Wprowadzić dwukadencyjność pełnienia funkcji wójtów, prezydentów lub burmistrzów, a w przypadku tych ostatnich zrezygnować z bezpośrednich wyborów. Zastrzec je natomiast przy wyłanianiu starostów i marszałków województw (dziś w 15 województwach nadal rządzi koalicja PO-PSL). Nie brakuje głosów, że to scenariusz upartyjnienia przez PiS lokalnych struktur. Debata rozgorzała na dobre, a atmosferę podgrzewa dodatkowo plan zmiany ustroju Warszawy. W tym kontekście też słychać, że zamach na ościenne gminy stolicy to próba odbicia jej z rąk PO.
Wróćmy jednak do zmian w samej ordynacji wyborczej. Dyskusja, np. o ograniczeniu kadencji, wraca jak bumerang i tak naprawdę trudno o nowe argumenty. Warto jednak pochylić się nad tym, kiedy ten postulat miałby być wdrażany. Jeżeli dwukadencyjni samorządowcy nie mogliby kandydować już w najbliższych wyborach, to czerwone światło będzie dotyczyło ponad 1600 włodarzy, a samo rozwiązanie powinno znaleźć swój finał w TK.
Dziś porządkujemy i analizujemy rozważane przez PiS zmiany w ordynacji wyborczej. I przypominamy: przezroczyste urny, które zapowiadał Jarosław Kaczyński, to żadna nowość. One już obowiązują. Wprowadził je jeszcze prezydent Bronisław Komorowski, a z ich wykorzystaniem przeprowadzono już ponad 200 wyborów samorządowych (uzupełniających, przedterminowych i referendów lokalnych). Zapraszam państwa do lektury części samorządowej.
Ale równie gorąco polecam części kadrową i podatkową. W tej pierwszej pozostajemy ciągle przy temacie delegowania. Tydzień temu informowaliśmy w TGP, że Bruksela pracuje nad zmianami w systemie koordynacji zabezpieczenia społecznego, co może m.in. utrudnić i wydłużyć wydawanie druków A1. Teraz natomiast zdradzamy szczegóły związane z zaostrzeniem polityki wobec delegowanych przez Niemcy. Pisaliśmy o tym jako pierwsi w tygodniku Kadry i płace. Sprawa jest ważka. Przypomnijmy: od kwietnia firmy zatrudniające delegowanych na umowę o dzieło po to, by ominąć niemieckie prawo, będą traktowane jak agencje pracy tymczasowej. I mogą zapłacić nawet 30 tys. euro kary. Ale to nie wszystko. Może być jeszcze tak, że firma niemiecka przejmie delegowanego z Polski pracownika na stałe.
Z kolei część podatkowa to odpowiedź na politykę fiskusa, który w ubiegłym roku wydał decyzję o zatrzymaniu zwrotu VAT na ponad miliard złotych. To dużo, bo w 2015 r. kwota zatrzymań wyniosła zaledwie 168 mln zł. Dziś pokazujemy, czy i jak można się przed tym bronić. ⒸⓅ
@RY1@i02/2017/024/i02.2017.024.183000100.801.jpg@RY2@
Marta Gadomska
redaktor naczelna Tygodnika Gazeta Prawna
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu