Wyścigi odrzuconych
Historia zatoczyła koło. Kraje, które były liderami walki o niwelowanie społecznych nierówności, będą je teraz pogłębiać. I to, o paradoksie, dlatego że część odrzuconych obywateli tych państw ma dość innych, odrzuconych jeszcze bardziej
O Stanach Zjednoczonych w czasie prezydentury Baracka Obamy można powiedzieć wiele złego. Że były państwem skupionym na sobie, że wymykała im się z rąk rola globalnego policjanta, której od zawsze oczekuje od nich świat, że promocję praw wszelkich mniejszości podnosiły do rangi zdecydowanie za wysokiej, bo czyniły z niej oficjalną politykę państwa. Że były zbyt potulne w stosunku do Rosji, nie reagując w sposób jednoznaczny na aneksję Krymu i wywołanie wojny na wschodzie Ukrainy. Że nie umiały efektywnie rozwiązać problemu wojny domowej w Syrii, wreszcie, że nie zrobiły wszystkiego, by zdusić w zarodku rażące przemocą Państwo Islamskie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.