Prawo wygrało ze sprawiedliwością
P o ogłoszeniu czwartkowej opinii rzecznika generalnego Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który proponuje, by prawo do wynagrodzenia za korzystanie z kapitału mieli konsumenci, a nie banki, wśród ekonomistów pojawiły się głosy, że nie ma to nic wspólnego ze sprawiedliwością. Zwłaszcza ze sprawiedliwością społeczną. Czy słusznie?
Rzeczywiście, trudno zrozumieć, że osoby, które wzięły kredyty walutowe – tańsze i bardziej dostępne w owym czasie niż hipoteki w złotych – miałyby liczyć na dodatkowe preferencje względem „złotowiczów”. Kredyty frankowe okazują się nie tylko źródłem darmowego finansowania zakupu mieszkań, ale po opinii rzecznika TSUE mogą nawet być dla frankowiczów źródłem zarobku.
Skąd pieniądze na wynagrodzenie za korzystanie z kapitału dla kredytobiorców? Przecież nie z kieszeni prezesów banków (tych, którzy udzielali kredytów walutowych, już właściwie nie ma w sektorze). Raczej z wyższych prowizji, podwyższonego oprocentowania kredytów i obniżonego oprocentowania depozytów, jakie czeka obecnych i przyszłych klientów banków.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.