Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Fabryki na piasku łatwo znikają

21 czerwca 2023
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

T o największa inwestycja greenfield w Polsce (...). Mogę powiedzieć, że (...) wizja rozwoju nowej fabryki Intela jest imponująca” – mówił w trakcie ogłaszania planów wartej ok. 2 0 m ld zł inwestycji premier Mateusz Morawiecki. Zapowiedzi są faktycznie imponujące, a podwrocławska gmina Miękinia może się stać ważnym punktem na mapie światowych producentów półprzewodników, które są obecnie kluczowe przy produkcji przemysłowej prawie wszystkiego o większym stopniu skomplikowania niż plastikowy grzebień.

Ciesząc się z tych planów – czy jak to ujął premier „wizji” – warto jednak nie dać się ponieść atmosferze lata nad morzem i kampanijnemu uniesieniu wyborczemu. Spójrzmy na fakty. Po pierwsze, na razie są to plany. Pięknie opakowane i hucznie ogłoszone, ale tylko plany. A jak wiadomo, plany się zmieniają. I jeśli się dobrze wczytać w ogłoszenie Intela, to amerykańska korporacja mówi to wprost. Oto fragment ich angielskiego komunikatu prasowego dotyczącego tej inwestycji, który jest na samym dole, znacznie niżej niż zapowiadana kwota inwestycji i liczba tworzonych miejsc pracy.: „Niniejsza informacja prasowa zawiera stwierdzenia dotyczące przyszłości, które wiążą się z pewnym ryzykiem i niepewnością. Stwierdzenia takie obejmują: naszą ekspansję produkcyjną i plany inwestycyjne oraz oczekiwania w Unii Europejskiej (UE) i przewidywane korzyści z nich płynące; przewidywane wsparcie dostawców, ekosystemów, społeczności i rządów oraz zatwierdzenie naszych planowanych inwestycji UE i przewidywane korzyści związane z takim wsparciem”. Dalej w komunikacie Intela można przeczytać, że „takie stwierdzenia wiążą się z ryzykiem i niepewnościami, które mogą spowodować, że nasze rzeczywiste rezultaty będą znacznie różnić się od tych wyrażonych lub dorozumianych”. Wśród tych ryzyk są wymienione m.in. „niekorzystne zmiany w przewidywanych zachętach rządowych i związanych z nimi zezwoleniach”. W nieco luźniejszym, moim osobistym, tłumaczeniu: „jesteśmy w krainie chcemy, aby”. Oczywiście zakładam, że zastrzeżenia w komunikacie wynikają głównie z ostrożności władz spółki, która musi zabezpieczyć się przed ewentualnymi pretensjami akcjonariuszy, a szanse powstania tej fabryki są większe niż mniejsze. Ale nie 100-proc.

Duże znaczenie dla realizacji tego projektu będzie mieć wsparcie polskiego państwa. Przenieśmy się na chwilę za Odrę, gdzie Intel również planuje zainwestować sporo pieniędzy. W poniedziałek niemiecki rząd podpisał porozumienie z tym amerykańskim koncernem, które przewiduje, że wsparcie Republiki Federalnej dla gigafabryki budowanej w Magdeburgu będzie wynosić prawie 10 mld euro, a więc jedną trzecią wartości całego projekt mającego kosztować ok. 30 mld euro. Jeszcze kilka miesięcy temu mówiło się w tym kontekście o niecałych 7 mld euro po stronie władz Niemiec. Kwota wzrosła ponoć w wyniku wzrostu cen energii i surowców, z tym że warto pamiętać, że ta pierwotna była ogłoszona mniej więcej przed rokiem, gdy ceny były już wysokie.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.