Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

PPK, czyli sprawa najwyższej wagi i ponad podziałami

19 listopada 2018
Ten tekst przeczytasz w 7 minut

S t ało się swego rodzaju tradycją, że każda ustawa przyjmowana w ostatnich kilku latach jest przedmiotem ataków, ale i obrony, stricte politycznych, niezwiązanych ściśle z meritum problemu będącego jej treścią. Nie jest moją intencją, ani tym bardziej rolą, zajmowanie się gierkami politycznymi, ale marzyłoby mi się, aby wraz z wejściem w życie przyjętej niedawno przez parlament ustawy o pracowniczych planach kapitałowych zmieniła się jej percepcja. Chciałbym więc, aby przestały być one przedmiotem debat ściśle politycznych (o ile można tak powiedzieć w świecie, w którym absolutnie wszystko jest polityczne), gdyż stała się prawem. Osobiście uważam, że prawem niezwykle pożytecznym.

W trakcie dyskusji publicznej i parlamentarnej – niespotykanie długiej jak na procesy legislacyjne prowadzone w ciągu ostatnich trzech lat – wymieniono wiele argumentów przemawiających za lub przeciw przyjętym rozwiązaniom. Chciałbym wskazać tylko te, które są według mnie rozstrzygające.

Z punktu widzenia polskiego społeczeństwa w długiej perspektywie najważniejszym wyzwaniem jest istotne zwiększenie stopy oszczędności. Ze wszystkich statystyk gospodarczych i analiz makroekonomicznych płynie jedna konstatacja. Stopa oszczędności w Polsce jest na jednym z najniższych poziomów wśród krajów naszego kręgu kulturowego. A to ma co najmniej dwie konsekwencje. Po pierwsze, w takiej sytuacji nie należy się spodziewać, że oszczędności przez nas wypracowane zapewnią nam szczęśliwą przyszłość. W rezultacie nasza postawa względem efektów pracy następnych pokoleń może być niezwykle roszczeniowa, co niechybnie wywoła dramatyczne konflikty. Po drugie, brak oszczędności powoduje brak kapitału w gospodarce. Nie możemy liczyć na to, że jej szybki rozwój będzie możliwy bez zgromadzenia własnych zasobów. Nietrudno też zauważyć, iż nasze własne kapitałowe inwestycje zagraniczne i transfery zysków z takich inwestycji wpływałyby pozytywnie na przyszłe dochody Polaków, a zatem również na wysokość emerytur. Powyższe spostrzeżenia zachęcają do wspierania PPK z powodów ogólnogospodarczych. Z powodów partykularnych ważne jest wzbudzenie w każdym z nas przekonania, że indywidualne oszczędzanie na emeryturę jest nieuchronne. Moim zdaniem następstwem wdrożenia PPK będzie uzyskanie tego efektu niejako przy okazji. Nasze ustawodawstwo zna co prawda najróżniejsze prywatne programy emerytalne, całkiem dobre, które nie stały się tak masowe, jak byśmy sobie życzyli. Niewykluczone jest także oszczędzanie zupełnie prywatne. Oddziaływanie tych wszystkich rozwiązań na zachowanie społeczeństwa jest jednak ograniczone, stąd nadzieja, że PPK jako program powszechny, niejako też automatyczny, stanie się impulsem zwiększającym skłonność do oszczędzania. Zwłaszcza że charakteryzować go będzie niemalże podwojenie wartości włożonych przez pracownika do PPK środków w każdym pierwszym roku oszczędzania, a w przypadku najmniej zarabiających prawie czterokrotne zwiększenie ich wartości (jeśli uwzględnimy wpłaty dokonane przez pracownika, przez pracodawcę i bonus od państwa).

Absolutnie nie chciałbym, aby po wejściu w życie ustawy osoby opiniotwórcze oraz decydenci i politycy biernie oczekiwali, jaki będzie praktyczny los nowej regulacji. Osobiście uważam, że problem niskiej stopy oszczędności i konieczność zgromadzenia odpowiednich kapitałów jest jednym z wyzwań cywilizacyjnych Polski. Dlatego marzy mi się, aby bez względu na zapatrywania polityczne i bez względu na uwagi techniczne do ustawy (każda nowa regulacja zawiera nieścisłości czy nawet błędy, rzecz tylko w tym, aby szybko i skutecznie wychwytywać usterki i je naprawiać) każde ze środowisk zachęcało Polaków do pozostawania w PPK. Więcej – dostrzegam potrzebę zorganizowania koalicji różnych instytucji i osób, które podjęłyby się mobilizowania Polaków do udziału w programie. Organizacje rynku kapitałowego, jak Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych, Stowarzyszenie Emitentów Giełdowych, Izba Zarządzających Funduszami i Aktywami, podmioty rynku, jak GPW czy KDPW, spółki publiczne, TFI, ubezpieczyciele, banki, autorytety ze świata gospodarki, a nawet celebryci – wszyscy dla naszego wspólnego dobra powinni się zaangażować w upowszechnienie PPK. Szczególną rolę widziałbym dla polityków. Okres walki politycznej o kształt ustawy się skończył. Po doświadczeniach z OFE – rzeczywiście traumatycznych – wielu z nas może się obawiać, że komuś w przyszłości przyjdzie do głowy kwestionować prywatność środków zgromadzonych w PPK. I tu jest miejsce na jasne i jednoznaczne – miejmy nadzieję, że również zgodne – deklaracje polityczne. Tu jest pole do popisu dla odpowiedzialnych, mądrych polityków. To byłoby ogromne wsparcie dla programu, którego sukces jest bardzo potrzebny polskiej gospodarce. Swoją drogą w najbliższej kampanii wyborczej do parlamentu każdy kandydat powinien być zapytany, co sądzi o prywatnym statusie pieniędzy gromadzonych w PPK.

I jeszcze jedna ważna kwestia. PKB powstaje nie tylko z pracy w gospodarstwie rolnym lub w kopalni, nie tylko z usług lekarza albo mechanika. Na PKB składają się także usługi świadczone na rynku kapitałowym mozolnie budowanym u nas od ponad 25 lat. Jeżeli poziom naszych oszczędności nie będzie odpowiednio wysoki, nie będziemy także mieli odpowiednio atrakcyjnego rynku kapitałowego, w tym profesjonalnych, doświadczonych doradców. „Obsługa” tych kapitałów, które już udało nam się zgromadzić, i tych, które zgromadzimy w przyszłości, znajdzie się w rękach doradców i specjalistów z Londynu, Frankfurtu lub Zurychu – ze wszystkimi korzyściami gospodarczymi i podatkowymi dla krajów, które potrafią o to zadbać. My wszyscy, ludzie polskiego rynku kapitałowego, polskiej gospodarki, a nade wszystko politycy i decydenci, odpowiadamy za to, aby tak się nie stało. ©

Ustawa o PPK została podpisana

Prezydent Andrzej Duda podpisał wczoraj ustawę o pracowniczych planach kapitałowych. Ustawa wchodzi w życie 1 stycznia 2019 r., ale faktyczny start PPK nastąpi w lipcu. To wówczas powstanie obowiązek zapisania pracowników największych firm do PPK. Pierwsze składki odprowadzą oni w październiku. Minimalna to 2 proc. wynagrodzenia po stronie pracownika i 1,5 proc. po stronie pracodawcy. Dodatkowa może wynieść kolejne 2 proc. u pracownika i 2,5 proc. u pracodawcy.

Pracownicy będą do PPK zapisywani automatycznie, ale każdy ma prawo do rezygnacji bez odprowadzania składki. Taki zapis będzie można odnowić co dwa lata. Co pół roku obowiązek tworzenia PPK będzie powstawał wobec kolejnych grup pracodawców zatrudniający coraz mniejszą liczbę pracowników. Ostatecznie ma się zakończyć 1 lipca 2021 r., gdy znajdzie się w nim budżetówka. PPK mają inwestować oszczędności pracowników w rozmaite instrumenty finansowe: akcje, obligacje i inne. Planami będą mogły zarządzać fundusze inwestycyjne, PTE oraz firmy ubezpieczeniowe.

Plany mają być dopasowane do wieku oszczędzającego; im wyższy wiek, tym bardziej bezpieczne instrumenty. Celem PPK jest zabezpieczenie pieniędzy na okres po zakończeniu aktywności zawodowej. Można będzie je wypłacić na wniosek oszczędzającego po ukończeniu 60. roku życia: 25 proc. od razu bez podatku, resztę przez co najmniej 10 lat w miesięcznych ratach. Jeśli oszczędzający będzie chciał wypłacić całość oszczędności, będzie musiał zapłacić podatek. © Grzegorz Osiecki

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.