Wielki powrót siły i potęgi
S tuknęła nam dekada, odkąd światem wstrząsnął kryzys 2008 r. A my żyjemy trochę jak po kryzysie kubańskim 56 lat temu.
Tytułem przypomnienia: kubański kryzys atomowy rozegrał się w 1962 r. Przez połowę października dwa atomowe supermocarstwa wzajemnie szachowały się atakiem nuklearnym. Rozmieszczone na Kubie radzieckie pociski celowały w nieodległe Stany Zjednoczone, a amerykańskie głowice wymierzone były w kierunku demoludów z baz w Wielkiej Brytanii, we Włoszech i w Turcji. Ostatecznie prezydent Kennedy i I sekretarz Chruszczow zawarli porozumienie. Świat odetchnął z ulgą. Mogło się przecież skończyć katastrofą o niespotykanej dotąd skali, której skutki trudno było nawet oszacować. A jednak dobrze wiemy, co wydarzyło się później. Stanąwszy na krawędzi zagłady, świat postanowił wykonać… skok do przodu. Zbrojenia atomowe bynajmniej nie ustały, wręcz podkręcono im tempo. Ryzyko konfliktu zamiast zmaleć – rosło przez dwa kolejne dziesięciolecia.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.