O czym nie wiedział Jarosław Kaczyński
Z radością, i to dużą, żeby nie napisać: straszną, chciałbym państwa poinformować, że w Krajowym Rejestrze Sądowym zaczyna się XXI wiek. Ostatnio pobrałem przez internet… odpis pełny. Dokładniej była to informacja odpowiadająca odpisowi pełnemu, ale przepisy nakazują traktować ją na równi z opatrzonym pieczątkami dokumentem, a mam ją w wersji elektronicznej. Zaoszczędziłem 60 zł oraz, co najważniejsze, czas.
Ale prawdziwe oszczędności zaczęły się przy pozyskiwaniu sprawozdań finansowych spółek. Pośrednim efektem tej rewolucji jest to, że w sezonie ogórkowym gazety gospodarcze mają dużo bardzo treściwych treści. Opublikowana w DGP analiza spółek i fundacji powiązanych z ojcem Rydzykiem wymagałaby spędzenia kilku dni w KRS, nie tylko w Warszawie, ale i w Toruniu. W miarę czytania wyłaniałyby się kolejne podmioty i należałoby domawiać kolejne teczki. A gdyby akta były „w czytaniu”? Podobno niektóre spółki ciągle powoływały i odwoływały prokurentów tylko po to, aby ich akta zawsze były u sędziego. W bardziej rozwiniętych organizacjach należałoby odwiedzić jeszcze więcej sądów. Bo podmioty powiązane mogły mieć swoje siedziby w Bydgoszczy lub Trójmieście (tu pamiętamy o końcówkach).
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.