Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Brexit, czyli walka z tyranią kontynentu

26 września 2019
Ten tekst przeczytasz w 7 minut

O d razu przyznam, że pytania o brexit powodują u mnie potworne zażenowanie. Jako zdeklarowany Europejczyk uważam, że wyjście ze Wspólnoty jest tragedią i dla Wysp, i dla kontynentu. Gdyby sytuacja nie była tak poważna, byłaby zabawna. Eleganckie riposty spikera Izby Gmin Johna Bercowa na pustosłowie i grubiaństwo jej członków oraz pompatyczność przewodniczącego Izby Jacoba Rees-Mogga dostarczają przecież solidnej dawki rozrywki.

Znajomi (i nie tylko) cały czas zadają mi pytanie: dlaczego zwolennicy UE przegrali w 2016 r.? Według mnie przeważyło to, że Brytyjczycy utracili poczucie przynależności do wielkiej niegdyś nacji i nie zdołali odnaleźć się jako obywatele ponadnarodowej wspólnoty. Nie ulega dla mnie wątpliwości, że wynik referendum jest skutkiem tego, że Unia nie zdołała stworzyć poczucia tożsamości dla swoich obywateli. Efekty tego zaniedbania są widoczne na całym kontynencie, zaś w Wielkiej Brytanii – z powodów historycznych – objawiły się najjaskrawiej.

Jeszcze do niedawna dla wielu Brytyjczyków tożsamość narodowa była związana ze zwycięstwem nad nazizmem (przy czym oczywiście zapominano o roli i ofierze Polski – i wszystkich innych sojuszników). Brexit pozwala im na nowo przeżyć emocje walki Brytanii z tyranią kontynentu: okrzyk Borisa Johnsona „Brexit albo śmierć” („Brexit albo leżenie martwym w rowie”, jeśli dosłownie go cytować) bardzo przypomina wojenną retorykę Winstona Churchilla.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.