Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Powrót do klas

12 września 2019
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

T a kie książki jak „Powrót do Reims” powinny być obowiązkową literaturą dla zawodowych ekonomistów. Może byliby wtedy mniej oderwani od realiów klasowych, w których funkcjonują. A ich pomysły nieco mniej groźne dla zwykłego człowieka.

Filozof akademicki Didier Eribon jedzie po śmierci ojca do rodzinnego domu. To podróż do świata, który zostawił dobre trzy dekady temu. Zostawił z radością. Bo zawsze brzydził się miejscem, w którym wyrósł – prowincjonalnym światem francuskiej klasy robotniczej. W końcu udało mu się wyrwać, co uważał za swój życiowy sukces. Został bowiem znanym paryskim intelektualistą, podczas gdy jego najbliżsi pozostali tym, kim byli: rzeźnikami, robotnikami, żandarmami czy bezrobotnymi.

Przez te 30 lat nie miał wyrzutów sumienia z powodu ucieczki z Reims. Przeciwnie – czuł wyższość nad pozostawioną na prowincji rodziną. Ta wyższość miała także moralną przyczynę. Eribon jest gejem. Homoseksualizm stał się wręcz jednym z jego najważniejszych pól akademickich analiz, a co za tym idzie – biletem wstępu do wielkiego paryskiego świata. Jednocześnie bycie gejem ostatecznie poróżniło go z ojcem. Robotnikiem, któremu odmienna orientacja seksualna syna nie chciała się zmieścić w głowie. To sprawiało, że Eribon brzydził się „starym” jeszcze bardziej. Wzajemnej obcości nie udało im się przezwyciężyć do końca. Zresztą żaden tego nie próbował.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.